We Florencji, w pobliżu dworca kolejowego Santa Maria Novella, hordy imigrantów stoczyły ze sobą uliczną bitwę.
Uchodźcy z Bangladeszu i Pakistanu walczyli ze sobą za pomocą żelaznych prętów, kijów, butelek oraz wszystkiego co było dobre dla do użycia, jako broń, nawet rowery służyły jako mocne argumenty.
Niektórzy przechodnie i uliczni kupcy uciekli w bramy i do sklepów, krzycząc; „Dość!”, „Zwierzęta!”, „Wstyd!” Inni to „wydarzenie kulturalne” komentowali: „Dobrze robią, niech się pozabijają”
Włosi najwyraźniej dostrzegają, że na ich zmienia się życie w ich kraju. Lecz nie każdy aprobuje ten zróżnicowane, nowy „kolorowy styl życia”.
„Przyczyna walk nie jest znana. Może ktoś kogoś obraził, albo była to mała kontynuacją wojny Bangladeszu z Pakistanem, która toczyła się w 1971 roku”. - ironizują włoskie media.
eds










































