Matka Dawidka była przekonana, że mąż robi jej na złość

0
1174

Nowy trop w sprawie zaginionego Dawida Żukowskiego nie przyniósł przełomu w poszukiwaniach. Policja przeszukała tereny w rejonie ogródków „Miejski Paluch” nieopodal warszawskiego lotniska Chopina. W mediach pojawiła się informacja, że Paweł Ż. mógł mieć więcej niż jeden telefon i próbować tym samym zmylić śledczych. Tych doniesień nie potwierdza jednak prokuratura.

Co zatem stało się z telefonem, z którego korzystał 32-latek? – Telefon Pawła Ż. został zabezpieczony na miejscu zdarzenia. Jest dość mocno zniszczony – powiedział Fakt24 prok. Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak dodał rzecznik prokuratury, nad zabezpieczonym telefonem pracują policyjni eksperci, którzy próbują odzyskać jego zawartość. Badane są też inne sprzęty elektroniczne – komputer, pendrive’y – należące do 32-latka.

Dawid Żukowski zaginął w zeszłą środę. 5-latek został zabrany przez ojca z Grodziska około godziny 17. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godziną 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg.

Portal TVP Info poinformował, że dotarł do zeznań matki Dawida Żukowskiego. Z ustaleń serwisu wynika, że kobieta po otrzymaniu dramatycznej wiadomości, że już więcej nie zobaczy syna, była przekonana, że może to być złośliwe działanie jej męża, a nie realne zagrożenie dla dziecka.

– Z relacji kobiety wynika, że SMS od męża potraktowała jako robienie jej na złość – zaznaczył w rozmowie z Fakt24 prok. Łapczyński. Kobieta dzwoniła do męża, lecz ten miał wyłączony telefon. Matka 5-latka zaczęła obdzwaniać rodzinę, by sprawdzić, czy nie przebywa tam mąż z synem. Kiedy się okazało, że ani partnera, ani dziecka tam nie ma, kobieta pojechała do mieszkania męża do Grodziska. Tam jednak nikogo nie zastała. Wówczas matka Dawidka zadzwoniła na numer alarmowy 112. Około godziny 23:20 złożyła zawiadomienie na komendzie w Grodzisku.

Od ponad tygodnia w poszukiwaniach Dawida udział biorą setki policjantów, a ich działania wspierali strażacy, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej i mieszkańcy.

Poszukiwania Dawida Żukowskiego. Nowy trop nie przyniósł przełomu

W czwartek policja rozpoczęła przeszukanie terenów przylegających do ogródków działkowych przy ul. Kinetycznej nieopodal warszawskiego lotniska Chopina. Na miejscu pojawiły się psy tropiące i ciężki sprzęt. Przekopana została m.in. sterta ziemi na terenie przylegającym do Południowej Obwodnicy Warszawy.

Nowy obszar poszukiwań Dawida Żukowskiego nie przyniósł przełomu. Psy nie podjęły tropu, a śledczy nie odnaleźli żadnego śladu po 5-latku.

Wcześniej funkcjonariusze przeszukali m.in. obszar od punktu w dzielnicy Łąki w Grodzisku, gdzie ojciec 5-latka zostawił samochód, do wysokości autostrady A2. Istotnym punktem na mapie poszukiwań był także węzeł Konotopa na autostradzie.

Ojciec zaginionego 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego został w piątek pochowany na Cmentarzu Komunalnym we wsi Szczęsne pod Grodziskiem Mazowieckim.

Urna z prochami Pawła Ż. została przewieziona na cmentarz pod Grodziskiem Mazowieckim przed godz. 13. W pogrzebie poprowadzonym przez duchownego wzięło udział kilkadziesiąt osób, m.in. rodzina Pawła Ż. i jego współpracownicy.

Wszelkie zgłoszenia na temat zaginionego Dawida, nawet anonimowe, można przekazywać policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, tel.

22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można też zatelefonować do najbliższej jednostki policji lub pod numer alarmowy 112.

eps/fakt.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ