Zamordował żonę z zazdrości. Osierocił dwójkę dzieci

0
450

Marcin T. tak kochał Agatę, że gdy postanowiła odejść, brutalnie pozbawił ją życia. Po Agacie pozostała rozpacz osieroconych dzieci i tatuaż na ręce zabójcy. Każdego dnia w więzieniu będzie patrzył na jej twarz.

W sobotę sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 33-latka z Sztumu. W środę na klatce schodowej jednego z domów w Sztumie kilkukrotnie ugodził on nożem 30-letnią żonę. Sprawca sam zgłosił się na policję. Małżeństwo było w trakcie rozwodu.

Sąd Rejonowy w Kwidzynie podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu 33-latka – poinformował prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Z wnioskiem o areszt zwróciła się Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie. Mężczyźnie w piątek postawiono zarzut dokonania zabójstwa żony. Grozi mu nawet dożywocie.

33-latek przyznał się do popełnienia zabójstwa. Złożył obszerne wyjaśnienia. Prokuratura podaje, że motywem jego zachowania była zazdrość.

Do zabójstwa 30-latki doszło w miniona środę. Wówczas  przed południem w sztumskiej komendzie zjawił się mężczyzna, który powiedział, że zabił swoją żonę. Policjanci znaleźli martwą kobietę na klatce schodowej jednego z domów w Sztumie. 30-latka została kilka razy zaatakowana nożem – miała rany na klatce piersiowej i na plecach.

-Mężczyzna zgłosił  się  na Policję informując, co zrobił. Przed zgłoszeniem się dokonał samookaleczenia.   Został zatrzymany. Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut popełnienia przestępstwa zabójstwa, zagrożonego karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy  od 8  lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do jego popełnienia.  Złożył obszerne wyjaśnię, z których wynika,  że  motywem jego zachowania  była zazdrość. Prokurator podjął decyzję o skierowaniu do Sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres  trzech miesięcy – poinformowała  Grażyna  Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

33-latek miał rany cięte na rekach, dlatego przewieziono go do szpitala. Gdzie został opatrzony. Mężczyzna przyznał, że sam się okaleczył przed wejściem na komendę.

Zaatakowanej kobiety nie udało się uratować. Małżeństwo było w trakcie rozwodu.

eps

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ