Bez prawa do szacunku

0
56
Według badań na pierwszym miejscu wśród  najmniej szanowanych zawodów w Polsce są politycy a na drugim posłowie. Co w zasadzie na jedno wychodzi, choć ani jedno ani drugie zajęcie nie wydaje mi się być zawodem. Ponadto politycy powinni być podzieleni na dwie grupy: 1. politycy, 2. politycy PO.
Wobec tych drugich faktycznie trudno mi o szacunek, zważywszy na ich dorobek z czasów 8-letnich rządów i ekscesy z ostatnich lat w opozycji.
Nie sposób wymagać szacunku wobec ludzi, którzy poparli rezolucję Parlamentu Europejskiego, skierowaną przeciwko Polsce.  Ludzi, którzy bez zająknięcia potrafią nazwać 60 tysięcy Polaków faszystami, bo taki akurat mają interes polityczny, oni i ich kamraci z Brukseli.
Luminarzom europejskiej polityki i ich polskim giermkom  nie przeszkadzały jakoś ekscesy podczas Marszu Niepodległości w latach ubiegłych.  Trudno uwierzyć teraz  w autentyczność oburzenia, spóźnionego o całą dekadę.  Gdy tymczasem przez 8 lat swoich rządów Platforma Obywatelska tolerowała „faszystowski” Marsz Niepodległości.  Mimo że regularnie dochodził wówczas do awantur, dewastacji Warszawy, czy podpaleń – chociażby budki strażniczej przy ambasadzie Rosji. Nie oburzały wówczas polityków PO przyśpiewki „Auschwitz-Birkenau, tra-la-la-la-la”. Fakt, że wszystkie te zadymy i prowokacje   były inspirowane przez rządzących. Zatem spokojny Marsz może teraz niektórych mocno irytować.
Nie interesuje mnie to, co mają do powiedzenia o świętowaniu niepodległości w Polsce brukselscy urzędnicy, ani co napisze o Polsce jakiś „Die Welt”. Niech ci ludzie  pilnują swoich problemów i własnych faszystów,  bo mają ich znacznie więcej. To ich przodkowie wymordowali 6 milionów Polaków. A teraz nas nazywają faszystami. Wtórują im w tym rodzimi zdrajcy.
Zapewne Donaldowi  Tuskowi i jego kompanom z PO marzy się  własny marsz owiany tęczową chmurką, którego uczestnicy będą nieśli  portrety Chce Guevary i Guya Verhofstadta śpiewając na przemian „Międzynarodówkę”  i „Odę do radości”. Póki co jednak niespełnieni marzyciele muszą zadowolić się pisaniem donosów na Polskę. Nic innego już nim nie pozostało.
Janusz Szostak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ