Pochwała seksu grupowego

0
Czego to nie robi Gazeta Wyborcza, aby wykazać, że tradycyjne związki i rodzina to przeżytek. Niegodny nowoczesnych Europejczyków, a co najwyżej zacofanych wyborców Prawa i Sprawiedliwości.  Na szczęście nie nadążam za seksem najnowszej generacji w wydaniu europejskim.
 „Trójkąt może mieć doskonały wpływ na związek, mam takich pacjentów, którym seks w trójkącie uratował związek” – agituje za zbiorową kopulacją seksuolożka z Czerskiej. Wolę nawet nie myśleć, co to musiały być za związki, skoro wybawieniem dla nich jest seks grupowy. Ale jeśli ludzie są dorośli, to chyba wiedzą co robią.
Zastanawia mnie jedynie, dlaczego materiał o seksie grupowym zamieszczono na stronie e-dziecko portalu gazeta.pl? Czyżby kolejny odcinek porad seksualnych miał być o zbawiennym wpływie pedofilii na życie rodzinne?
Jeśli komuś nudzi się we dwójkę, to i trójkąt szybko mu obmierznie. Taka bowiem jest natura ludzka, że nadmiar bodźców może jedynie spowodować stępienia reakcji. Jeszcze 100 lat temu mężczyznę mogło podniecać zobaczenie rąbka pończoszki, jak w dawnej piosence kabaretowej.  Teraz tak łatwo nie jest,  rośnie grono ludzi, którzy nie potrafią osiągnąć satysfakcji seksualnej nie tylko bez trójkąta. Ale nie poczują podniecenia bez pokazania im wcześniej filmu z dwunastoma karłami w strojach góralskich, tańczącymi z mokrymi selerami wokół maszyny do szycia, na której nagi hermafrodyta biczuje pieczeń wieprzową. Ot, taka to nasza ewolucja seksualna. Zwyczajny seks dzisiaj już mało kogo  rusza. A najmniej pewnie redaktorów z ulicy Czerskiej.
Czekam na wymądrzanie się pani seksuolog na temat błogosławieństwa dla rodziny wynikającego z seksu ze zwierzęciem domowym lub truchłem indyka. Zapewne też doczekamy się reportażu uczestniczącego z orgii udziałem. tzw. „uchodźców syryjskich”. Byle później dzielna i ubogacona kulturowo dziennikarka nie wyznała:  – Synku, taka balanga była, że ciesz się że nie szczekasz!
Leo

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ