TYLKO U NAS: Marihuana na działce męża prezydent Warszawy

15
209291
Policjanci z Sochaczewa zlikwidowali jedną z większych  na Mazowszu plantacji konopi. Była ona zlokalizowana pod Sochaczewem, na działce  według naszych informacji należącej do męża Hanny Gronkiewicz–Waltz. Nasi dziennikarze jako jedyni dotarli na miejsce uprawy. Z zabezpieczonych krzewów dilerzy mogliby wytworzyć nawet 12 kilogramów marihuany.
Sochaczewscy kryminalni zapisali nas swoim koncie kolejny sukces w walce z handlarzami narkotyków. Tym razem udało im się zlikwidować jedną z największych plantacji konopi na Mazowszu. Znajdowała się ona na terenie opuszczonego gospodarstwa w Antoniewie, gmina Nowa Sucha. Funkcjonariusze pojawili się tam w piątek, 30 września.
img_20161003_103523
Posesja w Antoniewie pod Sochaczewem, tu uprawiano marihuanę / fot Janusz Szostak
Dla dobra prowadzonego śledztwa mogę jedynie powiedzieć, że informację o plantacji konopi indyjskich znajdującej się w tej miejscowości, uzyskaliśmy dzięki działaniom operacyjnym. A w wyniku podjętych działań zostały zatrzymane dwie osoby w wieku 32 lat – poinformował nas Paweł Rynkiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie. Rynkiewicz nie chciał nas jednak poinformować, do kogo należała działka, i czy jej właściciel jest zamieszany w uprawę konopi.
Tajemniczy właściciel
Bardziej rozmowni byli policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Ci powiedzieli nam, że plantacja znajdowała się na polanie wyciętej wśród porastających działkę krzaków i drzew. W sumie zabezpieczono 552 krzewy konopi o wysokości od 60 do 160 cm, z których można było uzyskać 12 kilogramów marihuany.
Ale także oni nie chcieli udzielić informacji o właścicielu działki. Nadkomisarz Alicja Śledziona, rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu, w rozmowie z nami stwierdziła, że policja nie ma informacji, do kogo należała działka oraz czy zatrzymane osoby były jej właścicielami, lub posiadały umowę na jej dzierżawę.
img_20161003_103014
Nieco zaniedbany dom w Antoniewie pod Sochaczewem należy do męża prezydent Warszawy/ fot Janusz Szostak
Pojechaliśmy na miejsce. Mieszkańcy Antoniewa nie mają wątpliwości, do kogo należy posesja na skraju wsi: – Jeszcze z rok, dwa lata temu przyjeżdżał tu mąż prezydent Warszawy, ją tu też ludzie widzieli. Wszyscy we wsi wiedzą, że to ich działka

W Urzędzie Gminy w Nowej Suchej nikt oficjalnie nie chce potwierdzić, że to działka Andrzeja Waltza. Wójt Maciej Mońka zasłania się ustawą o ochronie danych osobowych.

Jednak były urzędnik z gminy przypomina sobie, jak kontaktował się z Hanną Gronkiewicz-Waltz: – Zakładaliśmy wodociągi i potrzebna była ich zgoda jako właścicieli posesji, ale odesłała mnie wtedy do męża. Nie chcieli mnie nawet do niej wpuścić, ale w końcu wszedłem i dała mi telefon do męża i z nim wszystko załatwiłem. Zresztą podatki też były na niego. Płacił w terminie.
img_20161003_103240
Posiadłość męża prezydent Warszawy w Antoniewie pod Sochaczewem/ fot Janusz Szostak
Posesja w Antoniewie zajmuje 9 hektarów ziemi nad Bzurą, która jest uprawiana. Natomiast zaniedbane są budynki mieszkalne i gospodarcze. W ruinę popada także hala, w której przed laty mieścił się zakład produkujący mączkę kostną. Widać, że obecni właściciele nie mają czasu zajmować się posiadłością.
img_20161003_103348
Hala dawnego zakładu produkcji mączki kostnej na posesji Andrzeja Waltza w Antoniewie pod Sochaczewem/ fot Janusz Szostak
Jednak policja od początku doskonale wiedziała, do kogo należą grunty w Antoniewie, na których została założona plantacja marihuany. Jak wynika z naszych informacji, już kilkanaście minut po wykryciu plantacji o całej sprawie zostało powiadomione Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Powodem takiej reakcji był fakt, że posesja należy do męża Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.
Co prawda właściciela nie widziano w Antoniewie od dawna, będzie musiał odpowiedzieć na kilka pytań policji. W tym, dlaczego na jego działce uprawiano konopie, i czy o tym wiedział? Będzie musiał także udowodnić, że nie działał wspólnie z zatrzymanymi. A tym samym, czy nie czerpał korzyści z handlu narkotykami?
Nie pilnował własności?
 Według mnie mąż pani prezydent ma po prostu to nieszczęście, że nie pilnował swojej własności, i o nią nie dbał, co wykorzystali sprawcy. Mamy tutaj do czynienia z sytuacją podobną do tej, która miała miejsce kilka tygodni temu w okolicach Iłowa na terenie powiatu sochaczewskiego. Tam plantacja także była zlokalizowana na nieużytkach porośniętych drzewami i krzewami, o których właściciel, czyli Lasy Państwowe, nic  nie wiedział – poinformował nas jeden z funkcjonariuszy KWP w Radomiu.
konopie
Uprawa konopi indyjskich na działce męża Hanny Gronkiewicz -Waltz, w Antoniewie pod Sochaczewem/ fot Policja
Jednak wbrew temu co mówi policjant, na terenie posesji są liczne tabliczki, że teren jest pod ochroną jednej z sochaczewskich agencji ochrony. Zatem raczej był i jest pilnowany.
Policjantom z Sochaczewa od razu udało się namierzyć sprawców. Pomógł im w tym pies tropiący. To właśnie dzięki niemu udało jeszcze tego samego dnia zatrzymać handlarzy narkotyków. Okazali się nimi dwaj 32-letni bracia bliźniacy, mieszkający w pobliżu opuszczonej posiadłości męża prezydent Warszawy. Na terenie ich gospodarstwa policjanci znaleźli specyfiki do produkcji narkotyków.
konopie-2
Pies policyjny zaprowadził na działkę Andrzeja Waltza, w Antoniewie pod Sochaczewem/ fot Policja
Jak wynika z naszych informacji, policyjny pies wykazał się nie lada węchem. Przestępcy – wiedząc, że sochaczewska policja posiada psy tropiące – na teren opuszczonej posiadłości nie chodzili pieszo, choć mieszkali kilkadziesiąt metrów dalej. Aby doglądać interesu, przyjeżdżali tam samochodami. Nic im to jednak nie pomogło. Pies od razu ich odnalazł.
Jeden z zatrzymanych został zwolniony, ponieważ policjantom nie udało się ustalić, aby brał on udział w procederze. Natomiast drugi z braci trafił do policyjnego aresztu. Grozi mu osiem lat więzienia za nielegalną hodowlę konopi indyjskich oraz produkcję i handel narkotykami.
Jerzy Szostak
Fot. Janusz Szostak i KPP Sochaczew

 

można kopiować tekst i zdjęcia pod warunkiem podania źródła”  newsbook.pl

 

15 KOMENTARZE

  1. No cóż zgodnie z polskim przysłowiem „jaki pan taki kram ” – zawsze jestem pełen podziwu jak te stare polskie przysłowia pasują do obecnej rzeczywistości.

  2. „policjanci znaleźli specyfiki do produkcji narkotyków.” ?!?!
    A JA SIĘ PYTAM AUTORA JAKIE SPECYFIKI? ;O
    Widać jaka wiedza jest autorów piszących takie bzdety po internetach, nie pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ