Seks w fundacji

0
217

Dwanaście lat więzienia grozi 44–letniemu Rafałowi P., który był szefem jednej z fundacji w Oławie zajmującej się pomocą osobom starszym i schorowanym. Zdaniem prokuratury dopuścił się on wobec kobiet oraz nieletnich dziewcząt, które tam pracowały wielu różnych czynności seksualnych.

 Zarzuca się  mu m.in. dotykanie pokrzywdzonych po piersiach, okolicach krocza, wkładanie rąk pod odzież, całowanie i łapanie za pośladki. Miał także dopuścić się gwałtów, chociaż prokuratura nie stwierdza tego werbalnie, to jasno wynika to z zarzutów wobec oskarżonego.

– Sprawa ta zakończyła się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu wobec Rafała P. oskarżonego o czyny z art. 197§3 pkt. 2 kk i inne. Podstawą do skierowania aktu oskarżenia do sądu był zebrany materiał dowodowy, w tym między innymi zeznania pokrzywdzonych jak również zebrana dokumentacja związana z działalnością fundacji – informuje prokurator Justyna Pilarczyk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Akt oskarżenia do sądu skierowała Prokuratura Rejonowa w Oławie.  Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, w tym zeznań pokrzywdzonych i ich rodziców śledczy ustalili, że gehenna kobiet i dziewcząt trwała aż dwa lata – w okresie od lutego 2015 do czerwca 2017 roku.

W trakcie śledztwo wyjaśniono też, iż pokrzywdzone wykonywały prace pod nadzorem i kierunkiem oskarżonego, pozostając w stosunku podległości względem niego.

 – Jak ustalono, pokrzywdzone w związku z tym, że uczęszczały jeszcze do szkoły, pracowały w czasie wolnym, w weekendy oraz podczas ferii i wakacji. Za wykonaną pracę otrzymywały wynagrodzenie, a Rafał P. decydował ile i komu zapłaci – wyjaśnia prokurator Pilarczyk.

Część z nich miała być tam zatrudniona nielegalnie – na czarno.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Rafał P. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, które są sprzeczne z zebranym materiałem dowodowym prokuratury.

 – Oskarżony Rafał P. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i wyjaśnił, że są to jedynie pomówienia – dodaje prokurator Pilarczyk.

W toku czynności śledczych udało się także ustalić, iż Rafał P. był już wcześniej wielokrotnie karany sądownie (m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzieże, a także oszustwa).

Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3, zaś maksymalnie 12 lat.

Artur Kowalczyk

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ