Złożyłam pozew o rozwód. Między mną a moim mężem stosunki są bardzo złe. Mój mąż powiedział, że nie stawi się na rozprawę. Sama zastanawiam się, czy muszę się stawiać na rozprawę, bo samo spotkanie z moim mężem bardzo dużo mnie kosztuje. Czy nasza obecność jest konieczna na rozprawie?
Monika R.
Rozprawa o rozwód odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron. Jednakże w razie nieusprawiedliwionego niestawiennictwa powoda na pierwsze posiedzenie sądowe, wyznaczone w celu przeprowadzenia rozprawy rozwodowej, postępowanie ulega zawieszeniu.
Podjęcie postępowania następuje na wniosek powoda, nie wcześniej jednak niż po upływie trzech miesięcy od dnia zawieszenia postępowania. W razie niezgłoszenia takiego wniosku w ciągu roku po zawieszeniu, sąd umorzy postępowanie. Umorzenie wywołuje takie same skutki, jak umorzenie postępowania zawieszonego na zgodny wniosek stron lub z powodu ich niestawiennictwa.
Powyższe oznacza, że Pani stawiennictwo na pierwszym posiedzeniu jest konieczne dla kontynuowania postępowania. Powinna Pani również pamiętać o tym, że jeżeli zostaniecie Państwo wezwani do osobistego stawiennictwa i nie stawią się Państwo bez usprawiedliwionych powodów na posiedzenie, sąd może skazać Panią i Pani męża na grzywnę według przepisów o karach za niestawiennictwo świadka. Sąd nie może jednak nakazać przymusowego sprowadzenia stron postępowania do sądu.
Podstawa prawna: Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. 1964 Nr 43 poz. 296).
Kalina Kisiel-Bartoszewicz, radca prawny
Kancelaria Radcy Prawnego, Kalina Kisiel-Bartoszewicz, Francuska 26 lok. 11, Warszawa, kom.500-020-048

Zobacz również: