Strachliwa dyktatura

Z ogromnym niepokojem obserwuję narastanie nienawiści i agresji, jaką totalna opozycja wzbudza wobec rządzących. Protestujący na ulicach wpadają już w taki amok, że będą w stanie chyba nawet zabić. Ale to nie dzieje się przypadkiem. Taki poziom frustracji i zdziczenia wybudowała opozycja w ciągu ostatnich tygodni.

Czy ma zginąć znów jakiś zwolennik PiS? Przecież ci protestujący dają wyraźnie do zrozumienia, że nie cofną się przed niczym, żeby popchnąć Polskę w otchłań. Ciekawe też, skąd te „społeczne” ruchy biorą pieniądze na te wszystkie gadżety, z jakimi wychodzą protestować? Jest jasne, że mają sponsorów i to możliwe, że nie z Polski. Zbyt wielkie fortuny walą się w gruzy po działaniach polskiego rządu. Im zależy najbardziej, aby usunąć obecną władzę.

Szkoda jednak, że – jak mówił towarzysz Stalin – „pożytecznych idiotów” wciąż w Polsce nie brakuje. I tę właśnie piątą kolumnę tak pięknie nasi wrogowie wykorzystują, bo jak inaczej można nazwać tych „walczących z dyktaturą” oszołomów?

No cóż, dziwna to dyktatura, która pozwala byle komu protestować na ulicach, wykrzykiwać nienawistne hasła pod swoim adresem, pikietować pod domem „dyktatora”! Pierwszy raz w życiu taką widzę.

I jeszcze jedno – dziwię się władzy, że toleruje zajścia, w czasie których zdziczały tłum atakuje posłów, choćby Marka Jakubiaka z Kukiz 15, który został zaatakowany i zelżony.

A spałować to towarzystwo, polać armatkami wodnymi, strzelać gumowymi kulami, jak to było za czasów, do których ci protestujący chcą wracać! Prawda panie Schetyna, panie Sienkiewicz?!

Tomasz Połeć