Akcja Widelec 2

0
360
Oto mamy kolejny skandal, przy którym afera warszawska, Amber Gold i podkarpacka ośmiornica to mały pikuś. Ta sprawa kładzie gigantyczny cień na obecnym rządzie. I powinna doprowadzić do jego dymisji, jeśli nie do harakiri członków gabinetu – widelcem!
Oto bowiem Bartosz Kownacki, wiceszef MON, komentując sprawę śmigłowców wielozadaniowych caracal, stwierdził, że Francuzi nauczyli się od Polaków jeść widelcem. I się zaczęło. Bo jak to może być, że cywilizowana Francja – gdzie państwo burzy kościoły i sponsoruje budowę meczetów – miałaby się czegokolwiek uczyć od zaściankowej Polski! Oburzyła się na to opozycja a wraz z nią polskojęzyczne media oraz internetowa szarańcza. Wszyscy oni stanęli w obronie Francji, która ich zdaniem nie ma prawa nam nic zawdzięczać. Nawet widelca! To my mamy mieć wobec Francuzów zobowiązania i musimy robić, co nam każą! – taki jest ten przekaz.
Gdyby tak Francuzi, jak ich dzisiejsi polscy wyznawcy, bronili Polski 77 lat temu, to świat zapewne dziś wyglądałby inaczej. Zawsze lepszy jest widelec na stole, niż nóż w plecach Polski w 1939 roku.
We współczesnej polityce widelec kojarzy mi się ze Schetyną, i jego akcją przeciw kibicom warszawskiej Legii w 2008 roku. Kiedy to ludzie ministra Sienkiewicza podrzucili widelec kibicom, i oskarżyli ich o posiadanie niebezpiecznego narzędzia. W efekcie zatrzymano wtedy ponad 750 osób, przedstawiając im zarzuty dotyczące czynów chuligańskich. Zatrzymanych podczas akcji „Widelec” bito w komisariatach kluczami po jądrach i pałkami po całym ciele, zmuszano do robienia pompek i przysiadów nago, pozbawiano snu, picia i jedzenia. Kibice byli wtedy sądzeni m.in. w Sochaczewie, i wszystkich ich sąd uniewinnił. Moim zdaniem teraz przed sądem powinni stanąć pomysłodawcy tamtej bandyckiej operacji. I tego muszą domagać się media, zamiast roztrząsać, kto pierwszy jadł widelcem. Bo wygląda to, jak zaplanowana operacja, niczym ta Schetyny.
Wracając do wypowiedzi Kownackiego, z którego media chcąc zrobić drugiego Petru, to jednak mówił do rzeczy. Nie od dziś wiadomo, że Polacy szybciej opanowali posługiwanie się sztućcami od Francuzów. Gdyż król Henryk Walezy uciekając z Polski, aby objąć panowanie we Francji, zabrał ze sobą – co odnotowano w kronikach – komplet sztućców, które potem z upodobaniem stosował i upowszechniał nad Sekwaną. Dzięki Walezemu Francuzi dowiedzieli się także, co to jest ubikacja. Bowiem, gdy królowie Polski korzystali już z toalet, to monarchowie Francji załatwiali się na schodach Wersalu.
Z Francuzami ogólnie sprawa jest dziwna. Bo na przykład po zjedzeniu zupy czyszczą bagietką talerz tak, że go już nie myją, wino piją nawet dzieci. Nadal bardzo często jedzą rękami, a do seksu używają języka.
Leo

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ