Żona przejechała obok wypadku. Pod kołami ciężarówki właśnie zginął jej mąż

0
450

40 – letni Łukasz Binkowski zginął pod kołami ciężarówki w środę 30 października na Catford Bridge, w południowo – wschodnim Londynie. Polak został potrącony przez samochód ciężarowy ok. godz. 6:30 rano, gdy jechał do pracy rowerem. Następnego dnia, w czwartek 31 października, Łukasz Binkowski miał przylecieć do Polski na Święto Zmarłych.

Tragizmu sytuacji dodaje fakt, że w środę rano tuż obok wypadku przejechała żona Polaka, Joanna, zupełnie nieświadoma tego, że pod kołami ciężarówki znalazł się właśnie jej mąż. Z relacji dziennika „The Evening Standard” wynika, że kobieta dzwoniła nawet do pracy, by usprawiedliwić swoje spóźnienie z powodu wypadku i korków, które utworzyły się na skutek kolizji.

„Naprawdę trudno jest zrozumieć coś takiego. On był naprawdę dobrym bratem. Opuściliśmy nasz dom, aby lepiej żyć. On miał nas na oku. Naprawdę silnie to przeżywam – nie na zewnątrz, ale wewnątrz. Joanna jest zdruzgotana, a dla mojej matki – to jest jej pierwszy syn (…) On był naprawdę bardzo, bardzo dobrym człowiekiem, pomocnym dla wszystkich. Kochał dzieci i miał wielu przyjaciół” – wyznał na łamach „The Evening Standard” brat Łukasza Binkowskiego, 35-letni Marcin.

Łukasz Binkowski przyjechał do Londynu w 2006 r. i pracował jako kierowca w firmie dostarczającej produkty do czyszczenia w Camberwell. Przyjaciele Polaka wyjawili, że kupił on niedawno rower, by popracować nad kondycją. Teraz bliscy Łukasza Binkowskiego uruchomili zbiórkę pieniędzy na sprowadzenie jego ciała do Polski. Wszyscy, którzy w tych trudnych chwilach chcą wspomóc rodzinę Polaka, mogą dokonać wpłaty na stronie gofundme.

źródło:polish express

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ