Nastoletni rowerzysta został zasztyletowany na osiedlu w Battersea w Londynie, kiedy próbował uciec przed zamaskowanym gangiem. Konającego 17-latka zabójcy porzucili na masce samochodu. Tylko w ciągu kilku ostatnich dni doszło w Londynie do jeszcze dwóch podobnych zbrodni.
Mieszkańcy Battersea wszczęli alarm po tym, jak w nocy obudziły ich wrzaski nastolatka, krzyczącego: „pomóż mi, umieram!”. Konającego w kałuży krwi chłopaka znaleziono na masce samochodu przy Ingrave Street. Mimo prób reanimacji nie udało się go uratować. -Ciągle mam go przed oczami, jak patrzy na mnie i krzyczy, żebym mu pomógł- opowiada świadek zdarzenia.
-Zabójców było około sześciu, wyskoczyli z samochodu i natychmiast go gonili. Był na rowerze, ale nie zdołał uciec. Złapali go i zadźgali.- opowiada 46-mężczyzna, który widział masakrę z daleka.
W okolicy już od jakiegoś czasu widywana jest grupa zamaskowanych, młodych mężczyzn. Wieczorami jeżdżą samochodem i polują na przechodniów. Gang uzbrojony jest w maczety lub duże noże
W ciągu kilku ostatnich dni w podobny sposób straciło życie jeszcze dwóch mężczyzn: 42-latek i 60-latek.
mb









































