Welcome to Germany- o tym jak Chińczyk został uchodźcą

0
555

31-letni chiński turysta zmuszony był spędzić 12 dni w ośrodku dla uchodźców po tym, jak niemieckie władze wzięły go za imigranta.

Mężczyzna, który nie znał ani jednego słowa po niemiecku ani angielsku, próbował poinformować funkcjonariuszy, że w Stuttgarcie skradziono mu portfel. Jak podaje Daily Mail, zdezorientowani funkcjonariusze przewieźli go do jednego z urzędów miejskich, gdzie…(uwaga!) podsunięto mu do podpisania wniosek o udzielenie azylu. Chińczyk w błogiej nieświadomości, złożył parafkę na dokumencie. Tym samym dołączył do licznego w Niemczech grona „ubogacaczy kulturowych”, po czym szybko i sprawnie został umieszczony w schronisku dla uchodźców.

Zabrano mu paszport, a w zamian dano mu zastępcze, niemieckie dokumenty i kieszonkowe. Być może przy rejestracji nikt nie był w stanie rozszyfrować danych Chińczyka, zaklętych w dziwnych, chińskich znaczkach.

Przerzucany z ośrodka do ośrodka turysta przez dwanaście dni żył na prawach uchodźcy. Biorąc pod uwagę, że w Niemczech mówi się po turecku lub po niemiecku, przez prawie dwa tygodnie nie był świadomy, co się z nim dzieje. W końcu któryś z bardziej bystrych pracowników ośrodka zauważył, że mężczyzna jest wyjątkowo dobrze ubrany jak na azylanta i generalnie jak to Chińczyk- wygląda nieco inaczej, niż pozostali uchodźcy. Gdy prawdopodobieństwo pomyłki dotarło w końcu do niemieckich oświeconych i postępowych urzędników, Bogu ducha winny turysta szukał akurat pomocy w lokalnej chińskiej restauracji. Właściciele zasugerowali użycie tłumacza z aplikacji na smartphone i szybko stało się jasne, że człowiek nie starał się o azyl. Jedyne, czego pragnął, to kontynuować swoją europejską trasę. Tym oto sposobem, dwanaście dni od feralnego wydarzenia z kradzieżą portfela w tle, Chińczyk był w stanie wyruszyć w swoją podróż do Francji i Włoch.

Niemcy w ubiegłym roku wpuścili prawie 1,1 mln migrantów i uchodźców, co stanowi ogromne wyzwanie dla ich biurokracji. Tak wielkie, że z tego co widać przyjmują do grona uchodźców każdego, kto akurat zjawi się w ich postępowym kraju, a nie potrafi wyjaśnić w jakim celu. Problemu jak widać nie stanowi nawet wyrobienie zastępczych dokumentów.

Welcome to Germany! – chciałoby się zawołać.

Marta Bilska

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ