Wiek emerytalny wraca „na salony” niczym bumerang. Statystyki z ostatnich lat przerażają. Eksperci alarmują, że jeśli dalej tak pójdzie to, że w ciągu najbliższej dekady z rynku pracy zniknie ok. 1 milion Polaków.

Starzejące się społeczeństwo to problem Polski od lat. Wiek emerytalny to kolejny punkt sporu w polskim rządzie. Za rządów lewicy próg tego wieku był podniesiony. Kiedy do władzy z kolei doszła prawica kilka lat temu ponownie obniżono. Obecny przy władzy PiS skupia się na tym, aby jednak „załatać tę dziurę” zachęcając młodych ludzi do zakładania rodziny, m.in. programem 500+. Problem jest jednak o wiele większy.

„Do 2080 roku liczba osób w wieku produkcyjnym osiągnie niewiele ponad 14 mln osób, a osób w wieku poprodukcyjnym przekroczy 15 mln osób – wynika z raportu Instytutu Emerytalnego” – donosi portal money.pl.

ZOBACZ!  Tragiczny wypadek. Nie żyje 5-letnia dziewczynka. Trwa ustalanie przyczyn

Wiek emerytalny – eksperci alarmują

Jak pisze w raporcie Instytut Emerytalny wraz ze starzeniem się społeczeństwa, największe znaczenie będą miały osoby w wieku produkcyjnym. „To od tej grupy zależeć będzie tempo rozwoju gospodarki oraz bezpieczeństwo socjalne osób w wieku przedprodukcyjnym oraz osób w wieku po zakończeniu aktywności zawodowej”.

Nie jest to jednak jedynie problem przyszłości polski. Już w ubiegłym roku dało się zauważyć zasadniczą różnicę. W 2020 roku pełnoletność osiągnęło 353,8 tys. osób, podczas gdy w wiek emerytalny weszło 520 tys. osób. Zmiany widoczne są już teraz. Co więcej według statysty Polska znajduje się w czołówce najszybciej starzejących się społeczeństw w Europie.

ZOBACZ!  Pilne zmiany w programie szczepień. Rząd ma je ogłosić na dniach
ZOBACZ!  Od dzisiaj kolejna część osób z pierwszeństwem przy szczepieniach. Zmiany weszły w życie