Wielka Krokiew Zakopane
Grzegorz Momot, PAP

Polscy skoczkowie zajęli dziś drugie miejsce w konkursie drużynowym na skoczni w Zakopanem. Choć przez większość zawodów biało-czerwoni prowadzili z olbrzymią przewagą, to ostatecznie nienajlepszy skok Andrzeja Stękały w trudnych warunkach spowodował, że na finiszu wyprzedzili nas Austriacy. Biało-czerwoni i tak byli zadowoleni z drugiego miejsca. Podczas konkursu w świątyni skoków narciarskich, jaką jest Zakopane doszło do niezwykłych scen. Niestety, nie pokazano tego w TVP.

Dlaczego to nie poszło w TVP? Niesamowita sytuacja w Zakopanem

Kibice skoków narciarskich zastanawiają się, dlaczego TVP nie pokazała wszystkich obrazków z Zakopanego. Sprawie przyjrzał się także „Super Express”. Okazuje się, że podczas trwania zarówno serii próbnej, jak i konkursu drużynowego, pod skocznią rozegrały się niezwykłe sceny.

O tym, jak bardzo spragnieni skoków narciarskich są fani w Polsce mogliśmy przekonać się podczas konkursu drużynowego w Zakopanem. Niestety, nie pokazała tego TVP, ale Ci, którzy przebywają w zimowej stolicy Polski byli naocznymi świadkami tych zdarzeń.

„Choć kibice w tym roku nie mogli wejść na Wielką Krokiew, to i tak tłumnie zjawili się pod skocznią. Zza barierek, widząc zaledwie fragment zeskoku, dopingowali biało-czerwonych. Porządku i tego, czy każdy ma maseczkę na twarzy, pilnowały zastępy policji. Co chwila ktoś otrzymywał upomnienie albo mandat” – czytamy na stronie internetowej Super Expressu.

ZOBACZ TAKŻE: Skandal wokół restauracji Magdy Gessler. Dzisiaj się otworzyła, a już emocje sięgają zenitu

„Przyjechaliśmy z Wałbrzycha. Kibicujemy naszym skoczkom od lat i w tym roku nic się nie zmieniło! Poza tym, że jest ta pandemia i nie mogliśmy wejść na skocznię. Dostaliśmy już kilka upomnień za brak maseczki, ale żadnego mandatu” – mówili dla „Superaka” kibice pod skocznią. „Piotr Żyłka! Jemu kibicujemy, bardzo szkoda, że miał wpadkę w piątek. Ale i tak jest naszym ulubieńcem”, „Musieliśmy tu być! Od kilkunastu lat wspieramy naszych, dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Skoro muszą być obostrzenia, to niech będą, ale nas to nie zatrzyma. Wspieramy naszych!” – dodawali kolejni z najzagorzalszych fanów skoków narciarskich.

Choć Polacy zajęli drugie miejsce, a w niedzielnym konkursie indywidualnym mamy prawo spodziewać się kolejnego miejsca czy miejsc na podium, to jednak w Zakopanem atmosfera na skoczni, delikatnie mówiąc, jest nijaka. Brakuje kibiców, którzy od zawsze dodawali kolorytu tej imprezie. Mamy nadzieję, że podczas trzeciego tourne Pucharu Świata w tym sezonie, które zagości w Zakopanem w lutym, kibice już zagoszczą na trybunach. Taką nadzieję przejawia też Rafał Kot i Apoloniusz Tajner, który ogłosił decyzję o przyznaniu dodatkowych konkursów dla Zakopanego w tym sezonie Pucharu Świata.

źródło: Super Express