Kaczynski

Tego nie spodziewał się nikt. Wydarzenia w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej zaskoczyły niejednego bacznego obserwatora sceny politycznej. Okazuje się, że Solidarna Polska postawiła się Prawu i Sprawiedliwości. Zagłosowała za wnioskiem, który zgłosiła opozycja. Burza w szklance wody czy jednak kolejne, poważne pęknięcie w koalicji po tym, jak z funkcji wiceministra aktywów państwowych odwołany został Janusz Kowalski z SP?

Solidarna Polska w opozycji do Prawa i Sprawiedliwości?

Choć brzmi to, jak niemożliwe, to jednak. Stało się. Solidarna Polska wykonała pierwszy krok, aby dać do zrozumienia Prawu i Sprawiedliwości, że teraz nie zamierza siedzieć cicho, jak mysz pod miotłą. Czy za tym pójdą kolejne, stanowcze ruchy Zbigniewa Ziobro? Zobaczymy.

Jak poinformował na Twitterze Artur Dziambor z Konfederacji, to właśnie dzięki głosom Ziobrzystów przeszedł wniosek Koalicji Obywatelskiej. Wniosek o to, by „Minister Gliński wyspowiadał się z tarczy dla artystów”.

W Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej było bardzo gorąco. A wszystkim wydarzeniom przyjrzała się Interia. Wystąpienie Piotra Glińskiego poprzedziły stanowiska poszczególnych partii opozycyjnych. Iwona Śledzińska-Katarasińska z KO domagała się przedstawienia „pełnej procedury zakończonej listą beneficjentów Funduszu Wsparcia Kultury”. Zdaniem Janusza Korwin-Mikkego z Konfederacji sytuacji winne jest „stworzenie potwora, jakim jest ministerstwo kultury”. Głosów krytycznych względem Glińskiego było zdecydowanie więcej, a on sam, głosami między innymi Solidarnej Polski musiał ustosunkować się do tego wszystkiego.

Piotr Gliński argumentował wszystko chęcią pomocy ludziom i instytucji. Jego zdaniem pieniądze „wpompowane” w kulturę – ponad 370 mln złotych dotarły nie tylko do samych artystów. Lecz także do co najmniej kilkudziesięciu tysięcy ludzi wokół nich.

„Taki był cel tego funduszu, i mimo że nie wszystkim to się podobało i te ataki były dość silne, udało się to zrealizować.” – przyznał Gliński.

Komentatorów zastanawia nie tyle sama dyskusja, ale głosowanie Solidarnej Polski, która co tu dużo ukrywać, zapewne decyzją Zbigniewa Ziobro postawiła się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czy to początek wojny wewnątrz Zjednoczonej Prawicy czy jak zauważają niektórzy, tylko „wyreżyserowany” sprzeciw? Pożyjemy, zobaczymy.

źródło: Twitter, Interia, mat. prasowe

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ksiądz przez 13 lat wykorzystywał dzieci? Sprawę umorzono, powód rozwściecza
  2. Sanepid zadecydował ws. Kaczyńskiego. Wraca głośna sprawa mszy świętej
  3. Kolejna tragedia w rodzinie Anny Przybylskiej. Śmierć przyszła nieoczekiwanie