Tego to naprawdę jeszcze nie było. Węgierskiego – już byłego europosła – Jozsefa Szajera zatrzymała belgijska policja podczas nielegalnej imprezy, jak podają media, z udziałem 20 mężczyzn. Węgrzy zbulwersowani postawą reprezentanta kraju.

Szajer to jeden z założycieli węgierskiej partii Fidesz. Jak podaje Internet Fidesz to skrótowiec nazwy Fiatal Demokraták Szövetsége – narodowa, konserwatywna i umiarkowanie eurosceptyczna partia polityczna. Ponadto Jozsef Szajner jest m.in. bliskim współpracownikiem Viktora Orbana. Deklaruje on również, że obrońcą chrześcijańskich wartości oraz odpowiada także za zmiany w węgierskiej konstytucji przeciw LGBT.

Jozsef Szajer przyznał się do udziału w nielegalnej seksimprezie, po czym zrezygnował z mandatu europosła. Spotkanie miało się odbyć w piątkową noc 27. listopada. Zorganizowano je pomimo obostrzeń związanych z pandemią, w piwnicy baru gejowskiego. Pomijając fakt, iż były europoeseł deklaruje się jako konserwatysta broniący chrześcijańskich wartości, wisienką na torcie absurdu jest to, że Szajer jest jednocześnie mężem i ojcem. Mało tego, że w życiu politycznym jest on już spalony, to w życiu prywatnym zapewne również w tej chwili nie ma kolorowo.

Jozsef Szajer na seksimprezie – co wydarzyło się w piątek?

Jak podaje BBC w ubiegłym tygodniu nie tylko nielegalne zgromadzenie było obrazem łamania prawa. W grę wchodziły również narkotyki oraz próba ucieczki.

Prokuratorzy twierdzą, że około godziny 21:00 policję zaalarmowali sąsiadzi, którzy skarżyli się na hałas i potencjalne naruszenia blokady w mieszkaniu zlokalizowanym przy Rue des Pierres w centrum stolicy Belgii. W mieszkaniu policja znalazła około 20 osób, z których dwie – nie licząc pana Szajera – powołały się na immunitet dyplomatyczny. Większość obecnych to mężczyźni, z których niektórzy byli nadzy, gdy wtargnęła policja, informuje agencja prasowa Belga. Strofowano ich za złamanie zasad blokady.

Przechodzień, który powiedział policji, że widział mężczyznę schodzącego z rynny, był w stanie go zidentyfikować. Ręce mężczyzny były zakrwawione i możliwe, że podczas ucieczki został ranny. Ponadto „w jego plecaku znaleziono narkotyki” – czytamy w oświadczeniu prokuratorów. „Mężczyzna nie był w stanie przedstawić żadnych dokumentów tożsamości. Został eskortowany do miejsca zamieszkania, gdzie przedstawił się jako Jozsef Szajer za pomocą paszportu dyplomatycznego”.

Postępowanie karne można wszcząć tylko w przypadku uchylenia immunitetu parlamentarnego, dodaje oświadczenie.