Lech Wałęsa

Lech Wałęsa chyba nigdy nie przestanie zaskakiwać. Dzisiaj media obiegła informacja o tym, że były Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, a także lider Solidarności wsparł… Zbigniewa Stonogę. Chodzi o list, w którym wstawił się o azyl za kontrowersyjnym biznesmenem. Sprawa jednak nie zakończyła się pozytywnie dla Stonogi, który został zatrzymany na terenie Holandii i według niektórych mediów, grozi mu nawet 15 lat więzienia. Wałęsa mówi jednak o tym, dlaczego ruszył z odsieczą Stonodze. Chodzi o 200 000 złotych.

Lech Wałęsa mówi, gdzie się podziały jego pieniądze

Były Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Lech Wałęsa zdecydował się na nieoczekiwany krok. Udzielił wsparcia kontrowersyjnemu biznesmenowi Zbigniewowi Stonodze. „Tygodnik „Wprost” dotarł do listu Lecha Wałęsy do Norweskiego Urzędu Imigracyjnego. Były prezydent pisze w nim, że oskarżony o oszustwa Zbigniew Stonoga jest prześladowany, a w Polsce czeka go „eskalacja prawnej przemocy ze strony władzy”” – czytamy w portalu Do Rzeczy.

Okazuje się, że sam Lech Wałęsa potwierdził te doniesienia. I to nie jest najbardziej zaskakujące. Szokujące jest to, dlaczego były lider Solidarności udzielił wsparcia Stonodze. O swoich motywach pisze w mediach społecznościowych.

ZOBACZ TAKŻE: Kilkudziesięciu policjantów i radiowozy w centrum polskiego miasta. Wiemy, co się stało

„Tak napisałem ten list, ale dlatego że sprawdziłem Polskie sądownictwo w okresie PIS-u , a ono zabrało mi około 200 000 zł opisze za co, a Wy rozsądźcie 1.Sprawa z R. Czarneckim. 2..Sprawa z K. Wyszkowskim. 3.Sprawa z H. Jagielskim” – pisze Lech Wałęsa.

Okazuje się jednak, że nikt Wałęsie nie ukradł 200 000 złotych, a są to pieniądze, które kosztowały Wałęsę przegrane procesy sądowe. Najpierw były Prezydent został uznany winnym naruszenia dóbr osobistych Ryszarda Czarneckiego, później przegrał proces z byłym stoczniowcem, Krzysztofem Wyszkowskim, a na koniec z opozycjonistą z czasów PRL Henrykiem Jagielskim. Według doniesień Wałęsy „polskie sądownictwo w okresie PiS-u zabrało mu 200 000 złotych” łącznie za przegrane procesy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Kożuchowska padła ofiarą bezwzględnych oszustów. Teraz przestrzega innych