wypadek autobusu

Groźny incydent miał miejsce w centrum handlowym w jednym z polskich miast. Mowa o ataku nożownika. Policja natychmiast podjęła stosowne kroki. Oto szczegóły tego dramatycznego zdarzenia.

Popularna jeleniogórska galeria handlowa miejscem ataku nożownika

W okresie przedświątecznym centra handlowe są licznie odwiedzane przez Polaków. Ludzie szukają gwiazdkowych prezentów dla najbliższych. Często chcą po prostu spotkać się ze znajomymi w urokliwych knajpkach czy kawiarenkach na terenie galerii. Z tego powodu, informacja o ataku nożownika w jednym z takich miejsc, może wstrząsnąć niejednym z nas.

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w sobotę tj. 4 grudnia w centrum handlowym w Jeleniej Górze. Ludzie, którzy tego dnia wybrali się właśnie tam na zakupy, byli świadkami przerażającego ataku nożownika. Nagle 27-letni mężczyzna wyciągnął nóż i dźgnął nim 31-latka. Następnie napastnik uciekł z miejsca zdarzenia.

Do galerii natychmiast przybyli funkcjonariusze policji. Służby od razu przystąpiły do poszukiwań 27-latka. Policyjna obława trwała kilka godzin. Na szczęście, około godziny 17:00 policjanci ujęli sprawcę groźnego ataku na terenie miasta.

Warto dodać, iż Galeria Handlowa Nowy Rynek w centrum Jeleniej Góry to miejsce chętnie odwiedzane przez mieskańców. Z tego powodu, należy przypuszczać, iż w czasie ataku nożownika tj. około godziny 12:00 w centrum znajdowało się sporo ludzi.

Kim okazał się napastnik? „Zatrzymany to mężczyzna w wieku 27 lat bez stałego miejsca zamieszkania. Podejrzany o dokonanie tego czynu prawdopodobnie znał ofiarę” – przekazała podinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. Dodatkowo, dziennikarze jednego z tabloidów nieoficjalnie poinformowali, iż nożownik nie jest obywatelem naszego kraju. Przypuszczalnie sprawca pochodzi z Ukrainy.

31-latek, który stał się celem ataku nożownika, został przetransportowany do miejscowego szpitala. Na szczęście, mężczyzna jest w stanie stabilnym, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Co ciekawe, poszkodowany, podobnie jak napastnik, nie posiada stałego miejsca zamieszkania.

Źródło: o2.pl, Fakt

Zobacz również: