Czarne chmury nad Ogniskiem Polskim w Londynie

1
1107

 

Minęło zaledwie pięć lat od afery związanej ze sprzedażą Ogniska Polskiego. Przyszłość tej jednej z najważniejszych ikon polskiej kultury na świecie stała wtedy pod znakiem zapytania. Większość ówczesnego zarządu na czele z Andrzejem Morawiczem chciała sprzedaży tego malowniczego budynku znajdującego się w prestiżowej londyńskiej dzielnicy Kensington. Kilkusetosobowe demonstracje, petycje, wstawiennictwo Księcia Kentu czy Lorda Cecila Parkinsona nie zezwoliły jednak skorumpowanej części zarządu Ogniska dokonać aktu sprzedaży. 27 maja 2012 roku, na walnym zebraniu członków klubu, zadecydowano o obronie tego miejsca, a część skompromitowanego zarządu wraz z prezesem została bezpowrotnie usunięta z Ogniska.

Wydawać by się mogło, że Ognisko prowadzone przez nowy komitet zaczęło przeżywać renesans. Książę Woroniecki doprowadził restaurację w budynku przy 55 Exhibition Road do rozkwitu, a wieczorami bez rezerwacji trudno tam znaleźć wolny stolik. W sali balowej odbywa się cały szereg wydarzeń, koncertów, przyjęć weselnych, wystaw i wieczorków poetyckich. Ognisko zostało odwiedzone przez Królową Elżbietę II, a tylko w ostatnim czasie jeden z członków zarządu, Piotr Michalik, zorganizował wykład profesora Cedrica Wattsa, światowej sławy eksperta od Josepha Conrada, a także uroczyste odsłonięcie popiersia Krystyny Skarbek, ulubionej agentki Winstona Churchilla. Na tym ostatnim wydarzeniu zjawiły się tłumy, m.in. w osobie Konsula Generalnego Krzysztofa Grzelczyka, Lady Victorii Borwick MP, reprezentującej w tamtym czasie Kensington w Parlamencie, aktorki Ruli Leńskiej, byłego burmistrza Kensingtonu Roberta Freemana, polskich kombatantów i innych znamienitych gości. O wydarzeniu wspomniała Clare Mulley w The Telegraph, a internet zalała fala komentarzy o sukcesach historycznego polskiego klubu w Londynie.

Whistle-blower w Ognisku?

Jak to w polonijnym środowisku często bywa, niestety, zbyt duża aktywność nie popłaca. Wspomniany Piotr Michalik, jedyny finansista w komitecie Ogniska, pozwolił sobie zauważyć, że w finansach klubu zaczyna brakować przejrzystości. Renowacja fasady budynku miała kosztować £65000, ale z niewiadomych przyczyn przepłacono prawie £25000 więcej, przedstawiając rachunek w wysokości… £89150. Piotr Michalik, który zasłużył się w Ognisku jako dyrektor finansowy, zaczął zadawać niewygodne pytania. Klub, który wreszcie na siebie zarabiał dzięki niezliczonym wydarzeniom i odwiedzinom członków rodziny królewskiej, celebrytów i milionerów, znów nie miał na koncie pieniędzy. Brakowało funduszy na opłacenie rachunków za elektryczność i gaz, a w kuluarach rozmawiano już nawet o potencjalnym bankructwie. Gdy Piotr Michalik próbował podjąć ten temat, przewodniczący Ogniska, Anglik Nicholas Kelsey, natychmiast odciął go od wglądu w finanse klubu. 8 kwietnia 2017 Piotr Michalik nie miał już dostępu do konta Ognisko Ltd w banku AIG. Pytania o powody tej decyzji napotykały na złowrogie milczenie. Z troski o dobro Ogniska, Piotr Michalik zaczął się zwracać do innych członków klubu, wyrażając swoje zaniepokojenie działaniami części osób z zarządu, które zaczęły traktować klub jak swój prywatny folwark. To był już jego przysłowiowy gwóźdź do trumny. Zarząd Ogniska tak obrósł w piórka, że uznał, iż zwykli członkowie Ogniska nie powinni mieć jakichkolwiek bardziej szczegółowych informacji o decyzjach finansowych klubu, a Piotr Michalik złamał zmowę milczenia. Za ujawnianie nieklarownych działań finansowych zarząd postanowił usunąć Michalika ze swoich szeregów na niejawnym spotkaniu. Kilkuset członków klubu nie zostało nawet powiadomionych o tej decyzji. Co ukrywają Nicholas Kelsey i jego akolici Andrzej Jurenko i Andrzej Błoński? Niektórzy członkowie zarządu nie wzięli udziału w głosowaniu, a inni mówią, że zostali zmanipulowani przez przewodniczącego do głosowania za wyrzuceniem Michalika i teraz żałują swojej decyzji.

Komitet Apelacyjny – głos rozsądku i sprawiedliwości?

Najciekawsze nastąpiło dopiero pod koniec ubiegłego roku. 15 października 2017 w Ognisku odbyła się rozprawa przed Komitetem Apelacyjnym. Komitet to specjalny panel rewizyjny, który składa się z prawników i zasłużonych członków Ogniska o nieskalanej opini. Obraduje on niezwykle rzadko, tylko w najważniejszych sprawach dotyczących klubu, które były dotychczas niemożliwe do polubownego rozwiązania. Na rozprawę Nick Kelsey przyszedł z Andrzejem Jurenko, natomiast Piotr Michalik z prawnikiem Rafałem Demczukiem. Odbyła się publiczna rozprawa, a zjawiło się na niej prawie 50 członków Ogniska. Jak podają świadkowie, Komitet Apelacyjny zapoznał się z dowodami przedstawionymi przez Nicholasa Kelseya i Piotra Michalika. Nie trzeba było długo czekać – Komitet w osobie Jeremyego Crossa, Nicholasa Madejczyka i Tomasza Machury wydał jasną i wiążącą decyzję – Piotr Michalik nie jest winien zarzucanych mu czynów, został usunięty z Zarządu Ogniska bezprawnie i musi zostać natychmiastowo przywrócony na swoją pozycję. Komitet Apelacyjny w publicznym oświadczeniu skrytykował działania Zarządu pod wodzą Jurenko, Kelseya i Błońskiego i uznał to działanie członków Zarządu za nielegalne.

Ale to jeszcze nie koniec.

Zarząd Ogniska, paląc się ze wstydu z powodu upowszechnienia informacji o ich niedozwolonych i szemranych działaniach, zablokował reszcie członków Ogniska możliwość przychodzenia na ich otwarte spotkania. Dotychczas każdy członek Ogniska jako obserwator mógł dowiedzieć się o pracach Zarządu, teraz wszyscy członkowie zostali pozbawieni tego prawa. Ze spotkań tylko w ostatnim czasie został wyproszony Piotr Michalik, Ewa Carr, Beata Pióro czy nawet Michał Kulczykowski. Kulczykowski, który jest członkiem Ogniska od kilkudziesięciu lat, jest zarazem jednym z największych kolekcjonerów polskiej sztuki XIX-wiecznej. To on podarował wiele obrazów Ambasadzie Rzeczypospolitej na Portland Place. Jednak dla członków Zarządu to nic nie znaczyło. Zwykli członkowie już nie dowiedzą się o sekretnych dyskusjach o finansach i podejrzanie drogich reparacjach fasad Ogniska…

Co dalej z Klubem?

Kolejni zasłużeni działacze zawieszają lub nie przedłużają swojego członkostwa w klubie do czasu rezygnacji Nicholasa Kelseya z funkcji prezesa. Znamienity sędzia brytyjski, Richard Behar, który był honorowym członkiem Komitetu Apelacyjnego, zrezygnował w ubiegłym miesiącu ze swojej funkcji ze względu na nielegalne działania Kelseyego. Jego krytyczny e-mail o obecnych problemach Ogniska, perły w koronie polonijnej emigracji, stał się jednym z najgorętszych tematów plotek w klubie.

Jeszcze niedawno mówiło się o dobrowolnej rezygnacji skompromitowanego Nicholasa Kelseya, ale ten zmienił zdanie i teraz broni swojej pozycji rękami i nogami. Bezprawnie wydał oświadczenie, w którym zawiesza (!) Piotra Michalika i innych członków klubu, którzy mu sprzyjają. Kelsey zmobilizował też swoich ludzi do zrobienia absolutnie wszystkiego, co jest w ich mocy, aby Piotr Michalik nie został dopuszczony na Annual General Meeting 11 lutego 2018. A to wszystko ze strachu, że Michalik mógłby zostać wybrany nowym prezesem.

Co się wydarzy na zbliżającym AGM?

Czy Nicholas Kelsey ugnie się pod presją członków klubu i zakończy swą owianą złą sławą kadencję? Czy reszta Zarządu nie podda się szantażom Andrew Jurenki – biznesmena o niejasnej przyszłości – i zdecyduje się na zmiany? Czy też Polacy przy wsparciu członków brytyjskiej rodziny królewskiej znów będą musieli interweniować? Jedno jest pewne – atmosfera w Ognisku przypomina tę z 2012, a Polonia na pewno nie będzie na to obojętnie patrzeć…

Ognisko Polskie nie odpisało na moją poprzednią prośbę o komentarz dotyczący powyższych wydarzeń.

Andrzej Puławski

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ