Wschodnie dywagacje

0
Nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy i tzw. mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim został zamknięty. Dawno temu już wspominałem, że powinniśmy zamknąć granicę dla Rosjan, ponieważ wpuszczanie ich do naszego kraju, to jak zabawa dynamitem na beczce prochu. Rosyjscy prowokatorzy, szpiedzy i sabotażyści mogli sobie wchodzić i wychodzić, jak chcieli i z czym chcieli.
Inna rzecz, że trochę mnie dziwi powrót do otwarcia granic z Ukrainą. Nie tak dawno doszło przecież do incydentu po stronie ukraińskiej, gdy polskiej delegacji samorządowej grożono śmiercią, a rozwścieczony tłum miał wyraźną ochotę pozbawić życia Polaków. Obecna przy tym ukraińska milicja zachowała całkowitą bierność.
W ogóle nie rozumiem polskiej polityki wobec Ukrainy. Z czego wynika ta nasza chęć czynienia dobra naszemu sąsiadowi, gdy on wobec nas stosuje taktykę wyraźnej niechęci. Czczą mordercę Banderę, udają, że nie wiedzą, co się stało na Wołyniu, a ostatnio ukraiński parlament zamierza podjąć uchwałę o ludobójstwie popełnionym przez… Polaków!
Wobec takich ewidentnych prowokacji należałoby co najmniej nie wtrącać się do spraw Ukrainy, współczuć, ale przede wszystkim myśleć o własnych problemach.
Bo tych do rozwiązania jeszcze mnóstwo.
Tomasz Połeć

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNie handlujmy dobrem
Następny artykułTynkarz faszysta

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ