Czy w 6 lat od zniknięcia Iwony Wieczorek można jeszcze dotrzeć do nowych faktów i wyjaśnić tę tajemniczą sprawę? Jestem pewien, że tak właśnie wkrótce się stanie. Ta zagadka nie jest tak bardzo skomplikowana, jak może się pozornie wydawać. Materiał zebrany w czasie naszego śledztwa może pomóc w odnalezieniu ciała dziewczyny oraz ujęciu jej morderców. Może to nastąpić w ciągu najbliższych tygodni, a nawet dni. Gdy to wydanie Reportera trafi do kiosków, my nadal będziemy w Gdańsku prowadzić nasze śledztwo. Na początku lipca przekazaliśmy policji dotychczas zebrane przez nas informacje. Jesteśmy pewni, że pomogą one odnaleźć ciało nastolatki oraz zatrzymać sprawców jej morderstwa.
 Od kilku miesięcy wspólnie z  fundacją Na Tropie staramy się rozwiązać zagadkę zaginięcia nastolatki z Gdańska. Dziś przedstawiamy efekty naszego śledztwa.

 Iwona Wieczorek,  19-letnia wówczas blondynka zaginęła  po wyjściu z sopockiej dyskoteki Dream Club. Pomimo że jest to jedno z najbardziej głośnych zaginięć, to do tej pory nie udało się odpowiedzieć na pytanie: Co stało się z dziewczyną? Iwona jakby rozpłynęła się w powietrzu.

z8187907Q,Jelitkowo__18_lipca_godz__4_12__Iwona_Wieczorek_przy

Zupełnie niewiarygodne są wersje o jej rzekomej ucieczce z domu, gdyż nie miała ku temu powodów. Zdała maturę, zrobiła prawo jazdy,  wybierała się na studia, czekały ją wakacje w Hiszpanii, i co nie bez znaczenia, nie narzekała na brak pieniędzy.

Gdyby została porwana do domu publicznego – co sugerują niektórzy  – to na pewno w końcu rozpoznałby ją któryś z klientów lub ona poprosiłaby kogoś o pomoc. Nie da się ukryć dziewczyny, której zdjęcie pojawiło się we wszystkich mediach w Polsce. Niemniej i takie informacje do nas docierały. Między innymi z Bielska Białej, gdzie Wieczorek miała rzekomo trafić do agencji towarzyskiej „Roxy”. Tak opisuje to nasza czytelniczka, która rzekomo widziała Iwonę: „26 lub 27 września 2010 roku dziewczynę bardzo podobną do Iwony wdziano w mieszkaniu, gdzie wynajmowano pokoje na godziny (dziewczyna była jakby odurzona). Opiekowały się nią dwie osoby (jedna kobieta). O fakcie tym powiadomiono Komendę Policji w Gdańsku (3 razy). Zero reakcji (…)”.

Nie wiem, jaka była reakcja policji w związku z tą informacją. Wiem natomiast, że nie o wszystkich swoich działaniach funkcjonariusze informują – i słusznie – opinię publiczną. Zresztą podobnych zgłoszeń policjanci z Trójmiasta otrzymywali po kilka dziennie.

– Sprawdzać musimy wszystkie – zapewnił mnie Arkadiusz Radomski, z Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego KWP w Gdańsku.

Także do naszej redakcji co pewien czas trafiają informacje o Iwonie Wieczorek. Niedawno kasjerka z jednego z warszawskich marketów Leclerc twierdziła, że Iwona przyszła tam na zakupy.

Otrzymaliśmy także szereg informacji, które pomogły nam w odtworzeniu tragicznych wydarzeń lipcowego poranka 2010 roku.  Dotarliśmy do faktów i hipotez, które według nas wskazują także na sprawców zabójstwa i jego  motyw.

Jesteśmy przekonani, że Iwona Wieczorek została zamordowana 17 lipca 2010 roku.

Wydawać by się mogło, że po 6 latach nie da się już ustalić nic nowego, gdyż śledczy sprawdzili już wszystko.

Czy na pewno?

Jak policja szukała Iwony

Jest niezaprzeczalnym faktem, że śledczy wykonali, i nadal wykonują, bardzo dużo pracy – starając się wyjaśnić zaginięcie Iwony Wieczorek.

Przypomnijmy, co zrobiono w tej sprawie. Opisała to szczegółowo – w maju 2015 roku – Marta Bilska w artykule „Pięć lat bez Iwony”.  Wówczas jako jedyni dziennikarze zadaliśmy sobie trud przeczytania akt tej sprawy. Zatem, co zrobiła policja?

Działań było bardzo wiele. Podjęto czynności poszukiwawcze z udziałem psów tropiących, w rejonach pasma plaży, w tym terenów od Sopotu (okolice Łazienek) do miejsca zamieszkania zaginionej oraz okolic Brzeźna. Przeszukano stawy oraz pobliskie stacje uzdatniania wody, studnie i studzienki, oraz miejsca wskazane przez powołanego biegłego, gdzie – w kontekście panujących warunków – zwłoki mogły ewentualnie wypłynąć.

Weryfikowano też wszystkie sygnały – płynące z Internetu oraz telefoniczne zgłoszenia różnych osób.

– Dostaliśmy również kilka informacji, że zaginiona nie żyje, a ciało ukryte jest w danym miejscu. Dokonywano przeszukań takich obszarów, wraz z przekopywaniem wskazywanego miejsca – mówiła przed rokiem prokurator Grażyna WawryniukPrzeszukiwano także kilka mieszkań wytypowanych przez świadków, w których mogła przebywać Iwona Wieczorek.

Sprawdzano również – pod względem genotypu – ujawniane w Polsce zwłoki kobiet o nieustalonej tożsamości, w zbliżonym do Iwony wieku – z wynikiem negatywnym. Iwony szukano poprzez Interpol oraz system SIS.

4c583b3f8c529_o,size,933x0,q,70,h,568322

Żadne z tych działań nie przyniosły wyjaśnienia sprawy. Nie zdołano podjąć jakiegoś konkretnego tropu. Według prokuratury nie można też w sposób jednoznaczny wykluczyć, że Iwona sama – lub za namową innych osób – postanowiła opuścić miejsce zamieszkania i zerwać kontakty z rodziną, pomimo iż wersja ta jest bardzo mało prawdopodobna.

Podczas postępowania przygotowawczego przesłuchano przy pomocy wariografu cztery osoby. Zabezpieczono również szereg zapisów z monitoringów. Dwa dni po zaginięciu zaczęto ustalać, gdzie rozmieszczone są pierwsze z nich. W toku czynności udało się uzyskać te z ulicy Grunwaldzkiej w Sopocie, z okolicy lokalu Bacówka – te dwa dostępne były w mediach i był na nich wizerunek Iwony. Oprócz tego były to m.in. nagrania z kompleksu Centrum Haffnera, ulicy Dąbrowszczaków, Jana Pawła II, Jantarowej, z molo na Zaspie, z klubu Banana Beach, ze stacji benzynowych oraz szereg zapisów z prywatnych kamer.

Pomimo nierozpoznania zaginionej przez pracowników lokalu Dream Club, gdzie bawiła się ze znajomymi, zabezpieczono również ten monitoring, jednak jest on bardzo słabej jakości. Badano około 375 kadrów ze zdjęciami pojazdów przejeżdżających o tej porze w okolicy, przesłuchiwano m.in. załogę ambulansu, który nagrał się na jednej z kamer. Sprawdzano lotniska oraz porty. Nigdzie nie natrafiono na ślad Iwony. Oględzinom poddano kilka pojazdów, łącznie z badaniami osmologicznymi na podstawie buta Iwony. Pobrano DNA ze szczotki dziewczyny, aby porównać je m.in. do ewentualnych śladów biologicznych w sprawdzanych autach.

Analizowano billingi osób, które w ostatnim czasie kontaktowały się z zaginioną.

Czy po takich – zakrojonych na gigantyczną skalę –  działaniach można jeszcze wnieść coś nowego do tej sprawy?

Podjęliśmy takie wyzwanie.

Poszła na śmierć

Gdy Iwona Kinda, matka Iwony Wieczorek, zgłaszała jej zaginięcie, dziewczyna prawdopodobnie nie żyła już od wielu godzin. Według nas jej życie zakończyło się wkrótce po opuszczeniu sopockiej dyskoteki.

Po wyjściu z Dream Clubu Iwona zdecydowała się wracać pieszo do domu. Szła nadmorską promenadą w kierunku Brzeźna. Zapis monitoringu z okolicy wejścia na plażę numer 63, to ostatni  ślad po Iwonie. Tu widać ją o 4:12. Od domu dzielił ją  tylko kawałek promenady oraz pas Parku Reagana.  Dziewczyna idzie boso. Buty trzyma w ręku, ma na sobie dwubarwny strój, bransoletkę na prawym nadgarstku, torebkę. Jej chód jest dynamiczny.

Przy wejściu numer 63 ślad po niej się urywa.  Po jej przejściu widać, jak w jej kierunku poruszali się kolejni piesi oraz rowerzyści, natomiast o 4:24 w tym samym kierunku co Iwona jedzie po ścieżce rowerowej oznakowany patrol policji. To ważna informacja w kontekście naszych ustaleń. Na zdjęciach pojawi się także tajemniczy mężczyzna z ręcznikiem, który szedł za Iwoną. To naszym zdaniem jest postać bez znaczenia w tej sprawie. Nie mająca nic wspólnego ze zniknięciem nastolatki. Po prostu przypadkowy przechodzień. A w tej sprawie nie ma przypadków.

Według naszych ustaleń, przy wejściu na plażę numer 58 Iwona skręciła do Parku Reagana, w alejkę prowadzącą w stronę ulicy Obrońców Wybrzeża i jej domu. Tu czekał na nią w samochodzie mężczyzna, którego doskonale znała z Dream Clubu. Nie było to przypadkowe spotkanie. Iwona przypuszczała, że w tym miejscu  spotka tego mężczyznę, będzie on na nią czekać. Wiedziała, że czeka ją trudna rozmowa. Prawdopodobnie coś przestało jej odpowiadać w układzie, w który weszła. Chciała znaczyć więcej, niż rola, jaką jej wyznaczono. Postawiła się, chciała rządzić. To sprawiło, że zdenerwowana wyszła z dyskoteki.

fot 1a

– Była harda i pyskata z natury, za dużo też wiedziała i to ją zapewne zgubiło – mówi osoba, która ją znała.

Według nas jej śmierć to było zaplanowane morderstwo, a nie przypadek. Ona szła na śmierć. Choć wydawało się jej, że przekona innych do swoich racji. Zwykle to się udawało. Tym razem nie.

Z akt sprawy wynika, że pracownicy Dream Clubu – gdzie bawiła się feralnej nocy Iwona i jej znajomi – nie rozpoznali zaginionej nastolatki. To bardzo zaskakujące, gdyż w sierpniu 2010 roku właściciele klubu wydali oświadczenie, w którym czytamy m.in. „Z drugiej strony obsługa kojarzy Panią Iwonę. Nie znamy życia prywatnego naszych klientów i nie wtrącamy się w nie. Wiemy jednak, że Pani Iwona jest młodą, kulturalną osobą, często odwiedzającą Dream Club i bawiącą się zawsze w gronie rówieśników i przyjaciół (…)”.

Natomiast w policyjnych zeznaniach nie kojarzą zaginionej dziewczyny, zaś w oficjalnym oświadczeniu informują, że była „osobą często odwiedzającą Dream Club”.

Nie tylko te rozbieżności powinny zainteresować śledczych niektórymi bywalcami tego klubu. Bo tam należy szukać klucza do rozwiązania tej sprawy.

Iwona bywała częstym gościem nie tylko Dream Clubu. O czym pisaliśmy szerzej w reportażu „Ofiara gangu sutenerów” w lipcu ubiegłego roku. Wówczas publikowaliśmy także zdjęcia z sopockich klubów, na których naszą uwagę przykuły dziewczyny pracujące w dyskotekach, które nazwaliśmy „pasiastymi dziewczynami”. Ich funkcje w klubach do dziś pozostają dla nas niejasne. Jedna z nich w rozmowie z nami stwierdziła wówczas, że czasami była tam hostessą. Jednak zainteresowały nas nie tyle one same, co ich stroje. Bardzo podobne do ubioru Iwony w dniu zaginięcia. Obie miały górę w paski, a jedna z nich łudząco podobną spódnicę. Ubierały się tak samo, co najmniej kilkakrotnie. Wygląda to, jak swego rodzaju ubranie służbowe. Zdjęcia zaniepokoiły nas tym bardziej, że dziewczyny były tak ubrane także na dyskotece, tydzień po zaginięciu Iwony, a na fotografiach z kolejnych imprez, do których udało nam się dotrzeć, występowały niemal tak samo ubrane.

Na tropie Iwony

Wiemy, że Iwona znała osławionego „Krystka” i jego przyjaciół. Jednak oni nie mieli bezpośredniego związku z zabójstwem dziewczyny. Morderca był wynajęty. Nastolatka nie znała go wcześniej. 17 lipca 2010 roku pojawił się nieco później niż jej znajomy z Dream Clubu.

Samochód (prawdopodobnie grafitowe lub czarne bmw, stary rocznik) prowadził mężczyzna o śniadej cerze, typ południowca, którego Iwona doskonale znała, i z którym nie raz bawiła się w Dream Clubie. O świcie, 17 lipca 2010 roku, pojechali alejką w Parku Reagana w stronę ulicy Obrońców Wybrzeża. Mężczyzna zadeklarował, że zawiezie Iwonę do domu i po drodze omówią sporne kwestie. W głowie miał jednak inny plan. Po drodze, niespodziewanie dla dziewczyny, zatrzymali się. Wtedy do samochodu wsiadł nieznany Iwonie mężczyzna. Wysoki, szczupły i nadpobudliwy. Ma rudawe włosy, rozbiegane oczy i ospowatą twarz. To osoba wyjątkowo nieobliczalna, dość dziwaczna, ekscentryczna i trudna. Ma problemy w kontaktach z kobietami, nie lubi ich. Prawdopodobnie 3 lutego tego roku, ten sam człowiek utopił mojego psa w szambie. Miało to być ostrzeżenie za zajmowanie się przez Reportera  tematami trójmiejskich stręczycieli.

Wiele wskazuje na to, że ten osobnik ogłuszył lub uśpił eterem Iwonę. Po czym dziewczyna została  wrzucona do bagażnika, i samochód odjechał. Po kilku minutach nastąpiła sytuacja zaskakująca dla bandytów. Ich auto, w którym była wieziona Iwona, zostało zatrzymane do rutynowej kontroli. Policjanci nie  mogli jednak zobaczyć dziewczyny, gdyż była w bagażniku, a tam nie zaglądali. Ona wówczas jeszcze żyła. Policjanci sprawdzili dokumenty kierowcy, i pozwolili bandytom jechać dalej. Gdyż sprawdzali jedynie trzeźwość i dokumenty kierowców wracających z dyskotek.

Ta informacja jest jednak do zweryfikowania. Wystarczy sprawdzić notatniki służbowe funkcjonariuszy pełniących służbę 17 lipca 2010 roku w rejonie Parku Reagana, chociażby na ulicy Hallera. Może to pomóc w dotarciu do sprawców morderstwa. Kto wie, czy w akcji nie był wówczas patrol policyjny widziany o 4:24 na ścieżce rowerowej, nieopodal wejścia na plażę nr 63.

Według naszych ustaleń, o kulisach śmierci Iwony mogą mieć także wiedzę osoby jej dość bliskie. Szczególnie jedna z nich. O tym, co się stało z Iwoną, wie lub domyśla się wiele osób. Jedni milczą, gdyż się boją, inni nie chcą się pogodzić z pewnymi faktami związanymi z życiem dziewczyny. I też wolą niektóre kwestie przemilczeć, lub przedstawiać je w innym  świetle. W imię rzekomego dobrego imienia zaginionej. To zła metoda. Na pewno nie pomagająca śledczym dotrzeć do prawdy o kulisach zaginięcia nastolatki z Gdańska.

Niestety wiele wskazuje na to, że także w policji były osoby, które ukrywały pewne fakty w tej sprawie. Z informacji, które do nas docierały, wynika, że ktoś bardzo wpływowy chronił sprawców i ich mocodawców.

Według naszych ustaleń, wśród śledczych była też osoba, która o mało nie rozwiązała tej sprawy. Jednak zanim to nastąpiło, została odsunięta od śledztwa, a w efekcie odeszła z policji.

Kilka razy –  przy okazji innych spraw – osoby biorące udział w morderstwie Iwony były w kręgu zainteresowań  policji. Według naszych informacji, jeden z morderców prawdopodobnie jest obecnie  aresztowany za inne przestępstwa.

Zagłębie zła

Mówi się, że nie ma zbrodni bez ciała ofiary. Dlatego od kwietnia tego roku koncentrowaliśmy się na poszukiwaniach miejsca ukrycia zwłok Iwony Wieczorek.

Fundacja Na Tropie podczas poszukiwań

Pod koniec kwietnia ekipa Reportera i fundacji Na Tropie prowadziła przez kilka dni poszukiwania na terenie Parku Reagana w Gdańsku. Przeszukaliśmy cały ten gigantyczny teren metr po metrze. W tym także miejsca, gdzie wcześniej nie prowadzono poszukiwań. Nie były to jednak poszukiwania w ciemno. Szukaliśmy charakterystycznej studzienki, w której  – według uzyskanych przez nas informacji – miałoby się znajdować ciało Iwony Wieczorek. Podczas dwudniowych poszukiwań w Parku Reagana nie znaleźliśmy jednak takiej studzienki, która odpowiadałaby naszemu opisowi.

Pod koniec poszukiwań trafiliśmy w miejsce oddalone o kilka kilometrów od parku. Tu według nas zakończyła się ziemska podróż Iwony Wieczorek.

Gdy oprawcy nastolatki przyjechali tu z Iwoną, ona jeszcze żyła. Była jedynie ogłuszona lub uśpiona. Mordercy doskonale wiedzieli, gdzie ją wiozą i co z nią zrobią. Od początku było zaplanowane, że dziewczyna skończy w tym miejscu. Być może nie ona jedna.

Według ówczesnych naszych ustaleń wrzucono ją do starej studzienki kanalizacyjnej lub szamba. Takich urządzeń szukaliśmy w kwietniu tego roku w Parku Reagana. Bez skutku. Wówczas byliśmy jeszcze przekonani, że ciało dziewczyny jest ukryte w tym kompleksie leśnym. Uważaliśmy, że zwłoki ukryto nieopodal miejsca, gdzie Iwonę widziano po raz ostatni. Tak zapewne byłoby, gdyby doszło do zbrodni niezaplanowanej. Wtedy morderca ukryłby ciało nieopodal miejsca zabójstwa. W przypadku tej zbrodni wszystko było zaplanowane, łącznie z miejscem ukrycia ciała.

Oprawcy nastolatki zawieźli ją kilka kilometrów od miejsca, gdzie dziewczyna wsiadła do samochodu. To były bardzo dobrze znane im okolice. Bywali tu niejeden raz. To miejsce na wpół dzikie. Mieszka tam kilka osób mających przeszłość kryminalną.

Na miejsce, gdzie ukryto ciało Iwony, trafiliśmy dzięki informacjom przekazanym naszej redakcji oraz zebranych w czasie śledztwa dziennikarskiego. Układaliśmy je jak puzzle, aby rozwikłać zagadkę morderstwa Iwony.

Po wielu tygodniach analiz a także po badaniu w terenie, oraz stosowaniu różnych metod udało się nam określić prawdopodobne miejsce, gdzie należy szukać szczątków nastolatki. I to konkretne miejsce wskazaliśmy policji. Może tam znajdować się więcej ciał. To nie były dziesiątki hektarów, jak sugeruje obecnie policja, lecz teren około 1000 m.kw. a nawet mniej.

Policja w miejscu wskazanym przez Janusz Szostak szuka ciała Iwony Wieczorek

Gdy piszę ten tekst, nie mamy jeszcze stuprocentowej pewności, że nasze przypuszczenia się potwierdzą. Weryfikacja ich to rola policji, której przekazaliśmy efekty naszego śledztwa. Wskazaliśmy im wszak miejsce, gdzie może być ukryte ciało dziewczyny.

Jestem przekonany, że jesteśmy o krok od znalezienia Iwony Wieczorek, a także jej zabójców.

Wszystko zaczęło się w sopockim klubie, i tam prawdopodobnie znajdzie swój finał.

Janusz Szostak

Wszelkie informacje związane z zaginięciem Iwony Wieczorek można przekazywać fundacji Na Tropie mailem: reporter@exmedia.pl oraz telefonicznie: 46 86215 82 lub 502 226 215. Gwarantujemy dyskrecję.

 

CZYTAJ O POSZUKIWANIACH IWONY WIECZOREK

 logo REPORTER

 

ZAKAZ KOPIOWANIA W CAŁOŚCI I FRAGMENTACH ORAZ PUBLIKACJI ZDJĘĆ BEZ ZGODY WYDAWCY

 

 

 

48 KOMENTARZE

  1. to jest juz wymyslanie moim zdaniem ten artykuł przeczy samym sobie jak to możliwe ze wiecie gdzie jest ciało niby w parku regana a zaraz piszecie ze patrol bagaznik kontrola to jakies bzdury poprostu wszyscy znajmoi wiedza ale boja sie ze tak samo skoncza poprostu sprawa jest tuszowana umiejetnie i z premedytacja ktos ma gruba kase i koperty sie sypia ale i tak predzej czy pożniej wszystko wyjdzie poki a pieniadze sa kasa sie skonczy i spadna głowy dziękuje i tyle:)

  2. ściema straszna normalnie to jest baśń dla tępych ludzi ten cały reportarz przeczy sam sobie stek bzdór tragedia gdyby tak miało byc jak jest napisane dawno sprawa była by rozwiązana

  3. Seba, ty ani pisać poprawnie ani czytać ze zrozumieniem ani pisać nie potrafisz. Lepiej nie zabieraj głosu w sprawach dla siebie niepojętych. Lepiej poćwicz z matką ortografie!

  4. A gdzie tam niby jest napisane, że jest w Parku Reagana? Ta teoria ma sens. I mam nadzieję, że ta sprawa się wyjaśni dzięki tej fundacji i Szostakowi.

  5. Czapkowski, na podstawie czego wnioskujesz, że to bzdety? Sam masz lepszą wiedzę? To idź na policję, może i tobie też uwierzą. jak Szostakowi. I sprawa się wyjaśni dzięki tobie. Boisz się co? To się lepiej wcale nie odzywaj.

  6. Zainteresujcie się Państwo sprawa zaginięcia Pawła Parzymies z Pruszcza Gdańskiego, który zaginął dokładnie 6 lat później w nocy z 16/17 lipca. Ostatnio był widzialny jak wsiadal do nocnego autobusu w kierunku Gdańska o godzinie 3.32.

  7. Co to za śledztwo, kiedy gazety piszą o czymś, co jeszcze nie sprawdzono. Może to prowokacja, by bandziory wyszły z nory. Obyście tym razem się nie mylili

  8. Za tym wszystkim stoi gruba ryba i to dlatego kumple Iwony milczą i się boją:( Szefostwo Drem Clubu doskonale wie…co w trawie piszczy

  9. Myślę,że napewno wiedzą więcej zarówno jak i jej znajomi jak i Właściciele Dream Clubu. A już napewno się boją,żeby cała prawda nie wyszła na jaw, bo mogłoby to mieć wpływ na przyszłość tego czy innych interesów…Pieniądze,dziś dzielą i rządzą wszędzie… Tam gdzie się prowadzi interesy różnego rodzaju jak tam gdzie każdy chce mieć też „coś” dla siebie. A być może tak naprawdę szukamy nie tej Iwony???

  10. czyli konkluzja jest taka,ze albo była panienka do towarzystwa albo ich naganiaczka i postawiła sie albo chciala wiecej kasy bo za duzo wiedziała, oby znalezli jej ciało, niech ta matka ma gdzie pojsc zapalic swieczke, latwiej jej sie bedzie zylo

  11. Myślę,że gdybyśmy byli w stanie spojrzeć trochę z innej strony na tą sprawę, być może wtedy łatwiej moglibyśmy te wątki zrozumieć i zaakceptować…Dzisiejszy świat jest bardzo popaprany, nie wiemy, a może nie chcemy wiedzieć… nie mamy takiej świadomości,albo też nie chcemy pewnych zjawisk dopuścić do naszych myśli… Policja natomiast nie jest tą policją,której oczekujemy, to zupełnie inny twór, tak bardzo inny…Ta sprawa po raz kolejny uświadamia,że żyjemy w chorym otoczeniu, poczynając od samej góry i kończąc na samym dole…i przyznaję,że trochę brakuje słów.

  12. Tak się zastawiam:
    4:00 rejestrują ją kamery w Jelitkowie
    4:25 przechodzi obok komendy
    4:00 słyszy ją ojczym pod domem????
    Ale mogę się mylić może rzeczywiście paczka w końcu pęknie i powie co się z nią stało??????????
    Współczuję matce … I jak tu z tym wszystkim żyć?

  13. Iwona jest w Gdańsku, ul. S…………..a 4…. taki miałem sen… niestety niedosłyszałem dobrze nazwy ulicy we śnie… choć zapewne ulic w Gdańsku na literę S nie ma dużo… numer domu 4 – może ktoś z kręgu podejrzanych ma taki adres – jeżeli tak to tam należałoby poszukać studzienki i ciała…

  14. Myślę że , może nie wynajęty zabójca ale ktoś kto mógł być w tym klubie wtedy kiedy iwona i obserwować ją może ktoś śledził ją w tym klubie i wyczaił że wyszła i poszedł za nią ,być może tak było , a te 2 dziewczyny co biegły w strone gdzie chwile po tym szla iwona moze maja cos wspolnego z tą sytuacją , po calym zajsciu grupa chlopakow szla i patrzala z uśmiechem w strone gdzie biegly one i szla iwona to moze cos z tym jest związane , a Szczerze mowiąc w Gdańsku na wszystko mozna byc przygotowanym wiele razy bylam swiadkiem niepszyjemnych incydentow z strony pijanych imprezowiczow , nawet raz zaatakowaly mnie w gdansku dziewczyny, kiedy bylam w klubie echo i prawie mnie pobily na szczescie grupa chlopakow mnie obronila odcucając je do rzeczywistości a spowodowany incydent byl tym ze wpadlam niechcąco na jedną nastolatke swoją osobą poniewaz bylam rowniez popchnięta przez z koleji inna osobe w kolejce do szatni , na moje przepraszam wpadla w furie kiedy wyszlam przed klub zapalic pomyslec czy warto tam wracac one wyszly za mna i tam dalej sie stala cala akcja, oczywiscie agresja tych 2 kobiet a w zasadzie nastolatek byla tak ogromna ze 5ciu chlopakow ktorzy staneli w mojej obronie zaslaniajac mnie zeby mi krzywdy nie zrobily te szarpaly kopaly tych chlopakow zeby zabrac sie za mnie, poprostu idac na impreze w tych czasach trzeba sie bac bo sa rozne osoby ktore maja problemy z soba szukaja awantr i doprowadzaja nie lub umyslnie do tragedii masakra,

  15. Hm
    W jednym artykule ukazało się coś takiego <>,,kobieta jest wlascicielem telefonu i kontakuje sie z kolega Iwony,,
    hehe Iwona na moje to zginela wlasnie podczas tej godziny

  16. witam obserwuję zaginięcie iwony jak i ewy tylman i innych jak wiadomo ewe wyłowiono martwą z warty sledze losy różnych osób zaginionych i szczeżę ciężko mi uwieżyć że po zaginięciu 6 lat mogła by jeszcze żyć do tego czasu musiało się coś wydarzyć złego ktoś dobrze ukrył ciało zakopał czy coś w tym stylu interesuję się zaginięciami osób z polski oglądam ktokolwiekwidział ktokolwiekwie w czwartek powraca na antene

  17. Skąd wiadomo, że dziewczyna wsiadła do auta, że znała kierowcę, a gdy odjechali, za nią wsiadł „rudy mężczyzna” i została odurzona i zamknięta w bagażniku samochodu? Dlaczego nie przesłuchają mężczyzn jadących tym samochodem, skoro zostali skontrolowani przez patrol policji? Skąd również wiadomo, że ciało kobiety znajduje się w tym miejscu gdzie zlecono poszukiwania? To są tylko domysły, czy fakty potwierdzone jakimiś zeznaniami świadków czy też monitoringiem? Mógłby mnie ktoś olśnić?

    • Myślę,że autorzy artykułu wiedzą dużo więcej aniżeli napisali w powyższym artykule. Póki nie ma zwłok, nie można przypisać zbrodni do konkretnych osób. Domyślam, się też że personalia tych osób są im znane. Niestety nie można wszystkiego w internecie napisać…dopóki nie pojawią się nowe fakty w tej sprawie. Problem się pojawia w samej policji i ich działaniach, w spowolnieniu z ich strony i oporności. Sprawiają wrażenie, jakby celowo unikano wyjaśnienia tej sprawy. Uważam, iż dawno już sprawa powinna być rozwiązana. Czytamy w pewnym momencie,że w Policji była osoba, która była blisko rozwiązania tej sprawy, ale obecnie już nie pracuje, a wcześniej została od tej sprawy odsunięta. Czyli wnioskujemy,iż w Policji ktoś „pilnuje” aby sprawa nie poszła we właściwym kierunku czyli w stronę wyjaśnienia sprawy. Domyślam się,iż podobnie może być w prokuraturze…Na koniec napiszę, tylko że nasz Policja to syf jakich mało, w dzień Policjanci a w nocy złodzieje i bandyci… Resztę dopisz sobie sama.

  18. Pistolet do głowy jednego z kolegów i wszystko wiedzą. Jak ktos ma jaja to wchodzi do dream clubu z gnatem i każdy piszczy jak dziewica. Ja bym tak zrobił i miał wyjebane na konsekwencje pozdro oby sprawa wyszła!

  19. Na forum GP 24 już wiedzą kto jest sprawcą!!!!!!!!!! tylko mają problem z udowodnieniem :):):) znudzone życiem baby zawsze wszystko wykryją.

  20. Jedna wielka bzdura. Ktoś kto zna te okolice wie iż jest niemal niemożliwe by poruszanie się tam samochodem było niezauważalne, wręcz przeciwnie, zwracało by niepotrzebną uwagę i z pewnością byłoby zauważone i zapamiętane przez przypadkowe osoby. Pozatym jak twierdzi autor, idąc do ulicy która prowadzi do Obrońców Wybrzeża, Iwona musiałaby minąć swoje osiedle i nadłożyć drogi co kompletnie nie ma sensu. Jedynym logicznym miejscem z którego mogła zostać porwana jest zbieg ulic Jantarowej i Piastowskiej ( przed jej domem)gdzie jest normalny ruch samochodowy i musiała tamtędy przechodzić bo nie ma innej drogi do bramy swojego osiedla, które to jest strzeżone i ma tylko jedną bramę wyjściową. Mogli na nią czekać w samochodzie na pętli autobusowej np. gdzie stojący samochód nie budził by niczyich podejrzeń. Ktoś kto zna topografię tego terenu wie o czym mówię i jak nielogiczny jest tekst powyższego artykułu.

    • Nie znasz chyba terenu. Spokojnie da się tam, jechać nawet tirem. I zdarzało mi się widzieć tam samochody, szczególnie nad ranem. I nie pamiętam ich numerów rej.
      Co do drogi powrotu Iwony do domu. To zacytuje zeznania jej byłego chłopaka Patryka G. :
      – Jaka mogła być droga do domu Iwony Wieczorek?
      – Według mnie jakby chciała pójść pieszo, to albo zejście nr 55 albo 58.
      I podobnie twierdzi wielu jej znajomych.

  21. Mnie dziwi to, że wątek o Iwonce na gp24 JEST ZAMKNIĘTY!!!!!!
    A tak na marginesie – jak ma na nazwisko Olivka (zwyciężczyni eliminacji do Eurowizi dla Dzieci)?…. W I E C Z O R E K. Mam też pytanie: czemu ws. Iwonki nie sprowadzono tych wybitnych psów śledczych (4nożnych), które pomagały ws. śp. Ewy Tylman?

  22. Im bardziej wydaje sie byś sprawa skomplikowana tym łatwiejsze rozwiązanie. A może było tak.
    Motyw -zazdrość
    Śmierć -nieumyślna
    Sprawca/y-ręczniczek właścicielka telefonu
    Po co ręczniczek idzie bez wątpienia za Jwoną siedzi podobno na ławce? Daje cynka wspólnikowi / wspólniczce gdzie podjechać autem. Zagadał Iwonę na ławce dał czas kompanowi na dojazd. TELEFON TOŻSAMY właścicielka dziewczyna chłopaka z ktorym przyszła Iwona na imprezę.P…. miał na imię jak dobrze pamiętam.Czyli albo pan ręczniczek miał go w kieszeni,albo koleżanka w samochodzie.Skąd ręczniczek w dyskotece? No zazdrosna kobieta zadzwoniła po niego gdy sie przekonała że ma rywalkę..Ten sam numer telefonu podczas poszukiwań Iwony na drugi dzień.No w tym przypadku to już bez wątpienia telefon określony jako tożsamy spoczywał w kieszeni P.
    A z jakiego powodu P tak wcześnie wstał po imprezie i zaczął szukać zaniepokojony Iwony? Ponieważ czegoś się dowiedział i to bezpośrednio od zaangażowanej osoby bo trafił do niego telefon Tożsamy,który w późniejszym czasie znowu powrócił do jego dziewczyny. Prawdopodobnie to ona jemu powiedziała że Iwonę spotkała przykrość .
    Ta przykrość to pewnie chęć dania nauczki Iwonie i wcale nie miała się skończyć tragicznie -ale sie skończyła nieumyślnie. To że ręcznik widoczny był na nagraniu jak wraca to żaden dowód że nie brał udziału w sprawie. Po zdarzeniu po prostu wrócił jak przyszedł.Mogł wsiąść do samochodu w i innym miejscu. A jeśli mowa o samochodzie Iwona widząc w nim dziewczynę znajomą skorzystała z propozycji podwiezienia,lub została pobita na miejscu a skutkiem tego pobicia był zgon.Czemu P tak nabrał wody w usta? A no właśnie może jego samochód brał udział w sprawie. Oczywiście ktoś powie że był BADANY przez policję i nic nie stwierdzono. Faktycznie nie stwierdzono nic tylko dlatego skoro wieczór wcześniej Iwona w nim jechała to czego nie stwierdzono? Nawet gdyby jechała kilka godzin później to co można bylo stwierdzić a czego nie ? Krwi owszem mogło nie być ale musiała być?
    CDN

  23. Ten artykul powstal glownie na podstawie innych artykulow, plotek, przypuszczen lub zeznan ludzi, ktorzy nie mowia prawdy. Przez 6 lat nie znaleziono ciala, przeciez policja do tej pory juz dziesiec razy sprawdzila wytypowane przez panow dzienikarzy miejsce.
    Iwona jest niewysoka, farbowana blondynka. Takich dziewczyn znajdziemy tysiace w Polsce, wiec nie dziwi mnie specialnie ze jest widziana przez wielu ludzi na dyskotekach, w sklepach, osrodkach wypoczynkowych, agencjach towarzyskich i wielu innych miejscach, takze poza granicami kraju. Dlaczego nie mogla dobrowolnie opuscic Polski, wyjechac na lewym paszporcie, zmienic kolor wlosow. Wystarczy przypomniec sobie sprawe „Czarnego” ktory do Szwecji wywiozl spokojnie kilka dziewczyn. O tych sprawach dowiadujemy sie po kilku latach kiedy dziewczyny nie dostaja swoich pieniedzy, albo warunki ich pracy ulegaja pogorszeniu, wtedy byle podopieczne donosza na swoich „sponsorow”.
    Ciekawy watek w tym artykule dotyczacy pracownikow, ktorzy skladaja zeznania pozostajace w sprzecznosci z oficjalnym oswiadczeniem klubu. Druga kwestia to ubior Iwony, ktory jest podobny do ubioru innych dziewczyn tam pracujacych jako ” hostessy ” Ciekawe miala kontakty w swiecie „sopockiej elity”nawet „znala Krystka i jego znajomych”. Niezle jak na niewinna nastolatke, ktora poszla tylko potanczyc do dyskoteki. Nie wiem dlaczego nie zostal tu wymieniony ten pierwszy chlopak, policjant ktory jak sie okazuje zna doskonale Pawla, chlopaka z ktorym Iwona spedzila ostatni wieczor.
    Dzienikarz piszacy ten artykul zalozyl ze Iwone zamordowano- malo tego to morderstwo starannie zaplanowano. Jesli to bylo zaplanowane morderstwo, to czemu tacy eksperci mieli by zostawic cialo w poblizu, albo nawet kilka kilometrow od miejsca zdarzenia a nie wywiezc zwloki do innego powiatu i zakopac albo spalic. Dam przyklad grupy „austryjakow”, gangsterow ktorzy zaplanowali rowniez morderstwo, wyciagneli dziewczyne do klubu i skatowali na smierc za to ze nie chciala pracowac dla nich w Austrii. Nawet nie starali sie ukryc ciala, ba po jakims czasie nawet pozbyli sie niewygodnego swiadka. W tym przypadku policja znalazla cialo bez problemow. W przypadku Iwony jednak nie! Gangi maja rozne metody dzialania i to jest moj punkt. „Gangsterzy majacy silne plecy w policji nie musza martwic sie o jakas pyskata nastolatke, ktora zacznie mowic co dziewczyny robia dla jakiegos tam klubu. No chyba ze Iwona uslyszala cos czego nie powinna byla uslyszec, lub wiedziala cos o „ciemnych sprawkach” i brala w nich udzial. Z ostatnich smsow wynika ze Iwonie nikt jednak nie grozil, nic nie pisala do kolezanki ze ma zamiar sie z kims spotkac. Co oznacza, ze nie mogla spodziewac sie, ze ktos na nia moze czekac. Gdyby czegos sie obawiala na pewno by wrocila z kolezanka. Mozliwe ze jej znajomi nie mowia wszystkiego o klotni. Moze poklocila sie z kims jeszcze na tej dyskotece. Jest kilka puzzli w tej sprawie, ale nie sa one we wlasciwych miejscach…

  24. Powiem tak. Nikt tak nie znika nagle…. Policja też macza palce w jej zaginięciu i morderstwie… Pracowała w Clubie w którym chodzą wysoko postawieni policjanci, politycy itp. I ja uciszyli….

  25. powiem tak : być może ktoś z Was trafił w wersje która faktycznie miała miejsce być może kiedyś się dowiemy ale póki co są to tylko przypuszczenia , prawdą jest też to że niestety ludzie znikają bez śladu i rodzina nigdy sie nie dowie co z zaginiona osobą się stało w znikomych przypadkach prawda wychodzi na jaw po 20, 50 latach wiec jest nadzieja 🙂 faktem też jest to że Polska policja jest do D..y , oglądałam program zbrodnia w kamerze czy zbrodnia z kamery nie pamietam dokładnie tytułu , zaginęła młoda dziewczyna ostatni raz była widziana w sklepie i na parkingu , zarejestrowały to kamery na pierwszy rzut oka jak i na drugi , trzeci i czwarty na nagraniu nic nie widać !!! A jednak śledczy tyle razy oglądali te nagranie że po nitce do kłębka doszli co stało sie z dziewczyna i kto ja zabił , niestety to tylko potrafi zagraniczna policja być może gdyby sprawą zajęła sie doświadczona osoba dzisiaj rodzina Iwony by wiedziała co stało sie z dziewczyna !!!!! Jestem również zdziwiona że policja wykluczyła mężczyznę z ręcznikiem bo z tego co mi wiadomo nie wiedza kim on jest i nie przesłuchali go !!!! Nie rozpisuje sie więcej bo do sprawy nic nie wniosę mam nadzieje ze przedewszystkim rodzina Iwony dowie sie prawdy !! Przykre ……. być może nasze wpisy przeczyta osoba , ktora coś wie i zlituje się nad ta biedną dziewczyną i powie prawdę

  26. Wlasnie ten kolo z recznikiem jest na maxa podejrzany! Po ch*j mu recznik o 4 rano? Cos pod nim ukrywal?…. droga pusta, nikogo, tylko ona i on… no zajebisty „przypadek”

    • nic nie wiesz, tak wyszło. może się mył na dworze, może wracał z plaży z popijawy, może znalazł ten ręcznik z wyhaftowanym napisem wielka polska, może to był prezent od kogoś i go trzymał przy sobie z poprzedniego wieczoru…. są miliony możliwości. lepiej nie wychodź z domu jak jesteś taki idiota.

  27. A mi się wydaje że skoro nie znaleźli ciała nigdzie w pobliżu, to ciało musiało być wywiezione najprawdopodobniej śmieciarką.pisali że przesluchali 2 smieciarzy którzy mogli ustalić zeznania i po sprawie.jestem ciekaw czy policja dokładnie sprawdziła smieciarke i trasę po której tego dnia się poruszała.i czy smieciarzy przebadano wariografem.mysle że gość z ręcznikiem nawet jakby zabił nie zdolalby niezauważony ukryć zwłoki. Najbardziej prawdopodobna jest zatem smieciarka z prasą hydrauliczna i wysypisko smieci. Tam bym szukał zwłok. A po 7 latach wątpię żeby cokolwiek znaleźli. Ale to tylko moje zdanie.ale nie mogła się rozplynac w powietrzu:(

ZOSTAW ODPOWIEDŹ