Tynkarz faszysta

0
228
W  ogólnopolskich mediach było głośno o panu Robercie z Zamościa, który wraz z rodziną odpoczywał na Mierzei Wiślanej. Dla tak zwanego salonu, czyli wszelkiego rodzaju gwiazdeczek uchodzących za autorytety wśród czytelników kolorowych pisemek, tynkarz ze Wschodniej Polski stał się obiektem kpin oraz przykładem typowego Polaka – beneficjenta programu 500 Plus.
Jak pisały media zależne od zagranicznych koncernów, pan Robert: „(…) od siódmej do wczesnego popołudnia wypił dziesięć piw marki Tatra. Z czego większość na plaży, w towarzystwie żony i trójki dzieci. Około godziny 15 pan Robert z pomocą żony i dzieci ruszył z powrotem na kwaterę. W koszulce z napisem „Wołyń. Pamiętamy…”. Dodajmy, że polskojęzyczne media miały również pretensje do pana Roberta, że ten wypoczywał na plaży nazajutrz po zamachu w Nicei. Co wraz z koszulką o Wołyniu miało świadczyć o jego ksenofobi i faszystowskich skłonnościach. A to dlatego, że ów T-shirt – według niemieckich wydawców polskojęzycznych tygodników – świadczy o chęci dokonania mordu przez tynkarza z Zamościa na naszych wschodnich sąsiadach za popełnione przez nich zbrodnie.
Co do owych zbrodni. Co prawda część ukraińskich elit pominęła milczeniem koszulkę pana Roberta, ale za to zareagowała histerycznie na uchwałę Sejmu uznającą mordy na Wołyniu za ludobójstwo. W politycznym odwecie do parlamentu Ukrainy wpłynął projekt rezolucji, mówiący że: „Rada Najwyższa Ukrainy, kierując się konwencją ONZ w sprawie karania i zapobiegania zbrodni ludobójstwa; upamiętniając liczne ofiary zorganizowanych i masowych zabójstw Ukraińców na terytorium Państwa Polskiego w latach 1919-1951; potępiając reżim polityczny, który sankcjonował masowe przesiedlenia i zabijanie na podstawie kryteriów narodowościowych i religijnych, postanawia: uchwalić tekst rezolucji Rady Najwyższej Ukrainy „O upamiętnieniu ofiar ludobójstwa, dokonanego przez Państwo Polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951”.
Ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie od 1918 roku? A to dlatego, że wtedy na Kresach istniała Zachodnioukraińska Republika Ludowa, która traktowała Polaków mieszkających na jej terytorium, jak obywateli drugiej kategorii. Zatem za datę rozpoczęcia rzekomego ludobójstwa przyjęto rok 1919, kiedy to w wyniku wojny polsko – ukraińskiej, ukraińsko – bolszewickiej oraz wojny polsko – bolszewickiej ów twór przestał istnieć. Natomiast część żołnierzy jego armii przeszła do podziemia. Dokonując w okresie międzywojennym pod różnymi nazwami aktów terroru, w tym także na ludności ukraińskiej przychylnej państwu polskiemu. Co prawda ze strony polskiej w początkowym okresie dochodziło do akcji odwetowych i pacyfikacji ukraińskich wsi, ale brak jest dokumentów mówiących o mordach dokonywanych przez Polaków na Ukraińcach w okresie międzywojennym.
Autorom owej rezolucji warto także przypomnieć, że gdyby prawdą było to, co sugerują, to Wołodymyr Zahajkewycz, jeden z twórców ZURL, nie zostałby wicemarszałkiem Sejmu a Mychajło Hałuszczynskyj marszałkiem Senatu. Dodam, że ten ostatni był jednym z dowódców Strzelców Siczowych, z którymi „Lwowskie Orlęta” walczyły o Lwów.
Jerzy Szostak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ