U Żydów dzień zaczyna się i kończy o zmierzchu. Najważniejszym dniem tygodnia jest szabat. Jest to kultowy dzień odpoczynku trwający od piątkowego do sobotniego zachodu słońca. Według Starego Testamentu, szabat jest dniem odpoczynku Boga po sześciu dniach stwarzania świata i człowieka.
Cała ziemia ma uczestniczyć w szabacie, aby pamiętać o Stwórcy. Człowiek dzięki temu świętu może spróbować, jak smakuje doskonały pokój wieczności, może powrócić do siebie, do swoich duchowych i ludzkich wartości. Faryzeusze przesłonili teologiczny wymiar tego dnia, obciążając go drobiazgowymi, niezliczonymi zakazami i nakazami. Przez uzdrowienie dokonane w szabat, Chrystus pokazał, że miłość i dobroć mają pierwszeństwo przed prawem.
Jezus potrafi uzdrawiać a przede wszystkim umie patrzeć w ludzkie serca. On każdy swój gest – w synagogach, w świątyni, na placach, na otwartych polach a przede wszystkim na krzyżu czyni dla naszej nauki i dla naszego zbawienia.
„Mógł Jezus uzdrowić chorego dzień wcześniej. Mógł poczekać do poniedziałku. Ale on wybrał szabat, by podrażnić Żydów, by ich zbulwersować, zszokować. Zrobił to, by zaczęli myśleć. Dopiero wtedy, gdy ludzie myślą, jest szansa, że odkryją, kim jest Jezus i czego On tak naprawdę chce. Może i nam przydałoby się coś bulwersującego w Kościele, byśmy zauważyli, gdzie jesteśmy, z Kim się spotykamy i czego On od nas pragnie. Jeśli ktoś nami potrząśnie, to może się obudzimy” (ks. Zbigniew Paweł Maciejewski, 100 x więcej do kochania, Kraków 2007, s. 211).
W życiu bł. Matki Teresy nie było dnia, kiedy nie powtarzałaby aktów heroicznej miłości wobec najuboższych. Prośmy, by ona uwrażliwiała nasze serca na żyjących w naszym pobliżu ludzi złaknionych miłości. Wysłuchajmy jeszcze krótkiej myśli Matki Teresy z Kalkuty: „Miłość zaczyna się w domu, a więc w naszej wspólnocie. Nie możemy nieść miłości na zewnątrz, jeżeli nie kochamy naszych braci i sióstr w naszej wspólnocie”.
Ks. Jan Augustynowicz





























