Odrażający, chamscy, źli

0
528

Koleżanka wyznała mi niedawno, że ongiś to ona z utęsknieniem czekała na wielkie imprezy sportowe, takie jak mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie. Niecierpliwie odliczała tygodnie, dni i godziny do ich rozpoczęcia. Natomiast dziś nie przeżywa już takich emocji. Świat sportu jest tak przeżarty przestępczością, panują w nim mafijne układy, polityka i przeróżne koterie, że ona już nie wierzy w żadnego ducha zdrowej rywalizacji. Bo przecież nikt nie lubi być oszukiwany.

Trudno się z taką opinią nie zgodzić, gdziekolwiek się w sporcie obrócisz – afera. Byli szefowie i działacze światowej i europejskiej federacji piłkarskiej uwikłani w potężną aferę korupcyjną. Marija Szarapowa zdyskwalifikowana za doping. Lionel Messi jest oskarżony wraz ze swoim ojcem o oszustwa podatkowe… Można tak jeszcze długo wyliczać.

Ciekawe, że zło często kusi ludzi, którym się w życiu bardzo dobrze powodzi. Śpią na pieniądzach, a chcą ich mieć jeszcze więcej. Przecież taki Michael Platini, Messi, czy Szarapowa osiągnęli w sporcie wszystko, lub prawie wszystko. Mają sławę, uwielbienie kibiców i kupę kasy. No, nie wiem jak tam u każdego z nich prywatnie z miłością, ale umówmy się, że tego nie kupuje się za pieniądze.

U nas w Polsce wcale nie jest lepiej. A jedna z różnic polega na tym, że o ile światową piłką rządzili do tej pory ludzie, którzy dopiero staną przed sądem, to w naszym rodzimym futbolu trafiają się piłkarscy włodarze już po wyrokach. Jak choćby główny sponsor Warty Poznań i jednocześnie mąż pani prezes tego klubu, Jakub Pyżalski.

O rodzinie Pyżalskich najgłośniej było dotychczas na plotkarskich portalach i w telewizjach śniadaniowych. On biznesmen i sponsor, ona - młoda, piękna i energiczna prezes klubu piłkarskiego. Prywatnie żona i matka sześciorga dzieci. W 2014 roku Izabella Łukomska-Pyżalska startowała bez powodzenia w wyborach do Europarlamentu (Europa Plus, Twój Ruch).

Co prawda wcześniej w lokalnej prasie pojawiały się informacje o kryminalnej przeszłości Jakuba Pyżalskiego, ale kto by się tym w środowisku piłkarskim przejmował. Kilka lat temu prokuratura oskarżyła biznesmena o udział w gangu, napad na tira, machloje z papierosami bez akcyzy i nielegalne posiadanie broni. Z trzech miesięcy aresztu, przesiedział trzy tygodnie, po czym wyszedł za kaucją.

„Pudelkowa” idylla Pyżalskich trwała w najlepsze, aż przyszedł dzień, w którym drużyna Warty Poznań rozgrywała baraż o awans do II ligi z Garbarnią Kraków. Było nerwowo. Kiedy tak piłkarze obu drużyn posuwali za piłką po boisku, Pyżalski biegał jak szalony wzdłuż linii autowej, krzycząc do jednego z zawodników Garbarni, że posuwał jego starą. A dokładniej: - Twoją starą też kurwa ruchałem!

Były groźby i wulgarne wyzwiska pod adresem piłkarzy gości. Jakby tego było mało, kiedy sędzia podyktował karnego dla Warty, mąż pani prezes obnażał się przed bramkarzem Garbarni, a po meczu ganiał się z zawodnikami po boisku. Wybuchł skandal, bo filmik z meczu trafił do Internetu. Chamskim i prostackim zachowaniem biznesmena zajmuje się PZPN.

Dla takich delikwentów z kryminalną przeszłością nie powinno być miejsca w sporcie. I mam nadzieję, że tak się stanie.

Radosław Rzepka

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ