Dzięki krótkowzrocznej wizji i niebezpiecznej polityce imigracyjnej ludność Szwecji nie tylko zmaga się z rosnącym poziomem przemocy i terroryzmu, ale także z falą gwałtów szkołach w całym kraju .
Dziennikarz śledczy Joakim Lamotte po odwiedzeniu wielu szkół w Szwecji stwierdził, że jest to ogromny problem. Zaś dzieci lub nauczyciele, którzy ośmielają się mówić o tej epidemii przemocy seksualnej, są określani mianem rasistów.
– Nie chcę milczeć o tym. Wtedy nie byłbym w stanie spojrzeć sobie w oczy. – mówi dziennikarz – Więc pytam was, którzy milczą na ten temat: politycy, decydenci i kierownictwo szkół. Co widzicie rano w lustrze?
Lamotte, który odwiedza szkoły, aby porozmawiać z uczniami o molestowaniu seksualnym, poinformował, że wiele młodych dziewcząt opowiedziało swoje ostatnie doświadczenia z obcokrajowcami w szkołach. Nierzadko słychać, że uczniowie mówią, że nie czują się bezpiecznie na korytarzach, że nie mogą wracać autobusem do domu, ponieważ nie jest to bezpieczne, i że nie będą w ogóle chodzić do szkoły.
Oczywiście, zamiast poradzić sobie z problemem, władze oskarżają ofiary: – Nazywają je rasistami, gdy mówią o szkolnej rzeczywistości i o tym, co je tam spotka ze strony uchodźców – mówi Lamotte, który spędził ponad18 miesięcy w różnych szkołach w całym kraju. Mówi, że podobne historie mają miejsce w każdej placówce edukacyjnej, którą odwiedził.
Niestety, odkrył również, że wiele z tych zagranicznych dzieci nie jest w ogóle dziećmi. Niedawne sprawozdanie w tej kwestii dotyczyło przekroju migrantów z różnych środowisk i w jednym przypadku stwierdzono, że z grupy 50 marokańskich imigrantów twierdzących, że są dziećmi, 48 osób było w rzeczywistości dorosłymi.
To nie jest nowe zjawisko, z którymi walczą władze. W Szwecji, podobnie jak w Niemczech i Austrii, wiadomo, że wielu migrantów twierdzi, że są małoletnimi, aby uzyskać preferencyjne warunki dla bezpłatnego wykształcenia, lepszego zakwaterowania i oczywiście lżejsze wyroki za popełnione przestępstwa np. gwałty .
Twierdzenia Lamotte dotyczące skali wykorzystywania seksualnego w szwedzkich szkołach są niepokojące, jednak władze nie wydają się być zainteresowane rozwiązaniem tego problemu.
Wydaje się, że Szwedzi przyjęli masowo tzw. syndrom sztokholmski, gdy ofiara odczuwa sympatię i solidarności ze swoimi prześladowcami. Najwyraźniej wolą, aby ich nastolatki były gwałcone niż ktokolwiek z nich miałby ryzykować oskarżeniem o „rasizm”.
ex