Piętnaście osób zmarło z powodu zawałów serca i przegrzania, gdy siedzieli w olbrzymim korku na indonezyjskiej drodze.
Pasażerowie i kierowcy, uwięzieni w samochodach i autobusach w kilkudziesięciostopniowym upale, sukcesywnie tracili przytomność, a liczba ofiar zaczęła systematycznie rosnąć.
Lokalne media donoszą o 13 zmarłych osobach jednego dnia, natomiast Ministerstwo Zdrowia Indonezji podało, że było to 15 osób w ciągu trzech dni.
Ruch ten był szczególnie wzmożony w ostatnim tygodniu, kiedy muzułmańscy Indonezyjczycy wracali do domów na koniec świętego miesiąca Ramadan. Służby zdrowia są wstrząśnięte i ostrzegają aby ludzie z chorobami serca, czy osoby z dziećmi zrezygnowały z podróży, do momentu aż zator na drodze się rozluźni.

Autostrada to droga płatna więc setki kierowców muszą stać w kolejce do przejść przez rogatki. Ministerstwo jest tak zaniepokojone narastającą liczbą ofiar śmiertelnych, że powołało specjalną linię łączności pomiędzy kierowcami, którzy utknęli na drodze.
Jedynymi ludźmi, czerpiącymi korzyści z gigantycznych korków są straganiarze zarabiający krocie na sprzedaży wody, napojów i żywność dla kierowców, którzy na długie godziny utknęli w swoich autach.















