Po kompromitacji i samounicestwieniu KOD-u ostatnią nadzieją totalnej głupozycji w walce z kaczystowskim reżimem są Sebastian z Oświęcimia oraz feministki, które zapowiedziały na Dzień Kobiet potężny strajk. Tym razem pretekstem do protestu są pigułki, co bardzo dobrze świadczy o obecnej władzy, bo to oznacza, że w Polsce nie ma większych problemów. Otóż moim zdaniem kwestia pigułek zależy od tego, czy do 8 marca utrzyma się śnieg, bo jeśli tak, to będzie je można sobie robić i używać do woli…

Tymczasem antyrządowe media strasznie użalają się na losem gnębionych przez władzę 10 nauczycielek z Zabrza, które muszą w kuratorium oświaty wyjaśniać dlaczego w dniu „czarnego protestu” wyrażając solidarność z protestującymi przyszyły do szkoły ubrane na czarno i zamieściły na swoich fecebookowych profilach zdjęcia w takich strojach. W zmanipulowanych relacjach marginalizuje się jednak fakt, że chodzi o szkołę specjalną. Nauczycielki wsparły więc protest, którego jednym z żądań było prawo do zabijania nienarodzonych dzieci z wadami rozwojowymi. A przecież one właśnie uczą niepełnosprawne dzieci. Jak wytłumaczyłyby im swoją postawę w dniu „czarnego protestu?

Nauczycielki z Zabrza mają wsparcie polityków PO z Borysem Budką na czele, oraz wynajętego przez KOD obrońcy. Sprawa ma więc charakter polityczny, zresztą taki również cel miał „czarny protest”, bo do udziału w nim zachęcali politycy.

Wszystkim zbulwersowanym tym, jak to „państwo PiS” prześladuje obywateli dedykuję historię dzieci z Marcinkowic, które za rządów Platformy Obywatelskiej w 2011 roku uczestniczyły w odsłonięciu tablicy smoleńskiej obok szkoły. Mówiły patriotyczne wierszyki podczas uroczystej akademii z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Wówczas postępowanie wyjaśniające udział uczniów w tym wydarzeniu przeprowadziła sądecka delegatura małopolskiego kuratorium oświaty. Skutkiem tego było upomnienie dla dyrektor tej szkoły.

Radosław Rzepka