Jarosław Rudnicki był jednym z udziałowców Jagiellonii Białystok, a w 2013 roku jej wiceprezesem. 55-latek zmarł na skutek pobicia, do którego doszło kilka dni temu.
Jagiellonia poinformowała, że Rudnicki zmarł w piątek o godz. 23:10. Od 19 lutego przebywał w szpitalu, do którego trafił w ciężkim stanie. Został dotkliwie pobity, miał zmasakrowaną twarz, a znaleziono go na przystanku autobusowym w Dobrzyniewie Dużym, tuż pod Białymstokiem.
Oficjalna strona Jagiellonii tak opisuje zmarłego : „Rudnicki przez większość życia związany był z handlem i branżą FMCG. Uważany był za jednego z pomysłodawców konsolidacji polskiego handlu hurtowego. Założyciel i udziałowiec wielu firm, biznesmen. Był lokalnym patriotą i miłośnikiem sportu. Był akcjonariuszem Jagiellonii Białystok. W 2013 roku pełnił funkcję wiceprezesa klubu. Miał też drugą sportową pasję - boks. W przeszłości sam trenował, potem chętnie wspierał rozwój pięściarstwa w regionie. Piastował funkcję wiceprezesa Podlaskiego Komitetu Olimpijskiego”.
Oficer dyżurny białostockiej komendy został zaalarmowany, że na drodze leży zakrwawiony mężczyzna najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Badający sprawę kryminalni szybko wykluczyli wypadek i we wtorek zatrzymali podejrzanego o dokonanie tego przestępstwa - podała policja.













