Czy dziennikarz ma prawo do klauzuli sumienia?

0
182

Skrajne opinie padały podczas wysłuchania publicznego dotyczących tzw. dużej ustawy medialnej.

Zdaniem jednych projekt zawiera niekonstytucyjne zapisy i robi z mediów publicznych łup jednej opcji. Inni oceniali, że nie idzie on dość daleko ws. dekomunizacji i roli wartości chrześcijańskich.

Na dużą ustawę medialną składają się trzy projekty ustaw autorstwa PiS: o mediach narodowych; o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych i ustawę o składce audiowizualnej (przewiduje wprowadzenie składki audiowizualnej w wysokości 15 zł miesięcznie, pobieranej z rachunkiem za prąd od 1 stycznia 2017 r.).

Opinie na temat projektów przedstawiły na specjalnym posiedzeniu Komisji Kultury i Środków Przekazu m.in. organizacje społeczne i dziennikarskie.

Według Beaty Chmiel reprezentującej sygnatariuszy Obywatelskiego Paktu na Rzecz Mediów Publicznych projekt m.in. niewystarczająco podkreśla kwestię wsparcia twórców, upowszechniania kultury, a także kwestię wyrównywania szans edukacyjnych i kulturowych czy wspierania czytelnictwa.

– Wydaje mi się, że filozofią tej ustawy jest, żeby nowe media stały się łupem jednej opcji politycznej. To doprowadzi też do dramatycznych skutków: do tego, że zamiast być bazą, platformą, na której mogą spotykać się wszyscy, stanie się jeszcze jednym polem pogłębiającej się u nas zimnej wojny domowej. Nie jest to w interesie nikogo – mówiła reżyserka Agnieszka Holland.

Prezes Towarzystwa Dziennikarskiego Seweryn Blumsztajn krytykował sposób powoływania Rady Mediów Narodowych: – Oddanie jednego miejsca przedstawicielowi największej partii opozycyjnej eksponuje tylko partyjny, a nie społeczny charakter Rady Mediów Narodowych. Jeśli media narodowe mają być mediami państwowymi, nie ma powodu, by nie były finansowane bezpośrednio z budżetu – mówił.

Według prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztofa Skowrońskiego w projekcie dużej ustawy medialnej brakuje klauzuli sumienia, na podstawie której dziennikarz mógłby odmówić szefowi wykonania polecenia. Jego zdaniem wprowadzenie takiej klauzuli pociągałoby za sobą konieczność powołania komisji etyki.

Przedstawiciele przedsiębiorców podnosili, że nowy sposób pobierania składki audiowizualnej oznacza wielokrotne podwyższenie płaconej przez wiele firm składki. Przedstawicielka Poczty Polskiej podała np., że obecnie Poczta płaci ok. 300 tys. zł rocznie z tytułu abonamentu radiowo-telewizyjnego, a po zmianach roczna opłata z tytułu składki audiowizualnej wyniesie dla niej ok. 1 mln zł rocznie.

Zdaniem szefowej stowarzyszenia Solidarni 2010 Ewa Stankiewicz projekt nie idzie dość daleko, jeśli chodzi o dekomunizację” mediów. Projektowi utrącono kręgosłup usuwając zapis mówiący o tym, iż wszyscy pracownicy mediów publicznych tracą pracę z dniem 30 września 2016 roku – dodała.

Zaproponowała wpisanie do misji publicznej mediów narodowych „kultywowanie wartości chrześcijańskich”. Według niej „dla potomków osób pełniących obowiązki Polaka” może być trudne do przyjęcia, że Polska jest krajem chrześcijańskim i katolickim.

Po słowach Stankiewicz głos zabrała posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska, wyrażając nadzieję, iż „było to ostatnie takie wystąpienie”. „Nie chciałabym w polskim Sejmie słyszeć, że ktoś pełni obowiązki Polaka” – powiedziała posłanka.

Między posłami PiS i opozycji doszło do wymiany zdań o wypowiedź Stankiewicz, a z sali padł okrzyk: „Wolność słowa nie zakłada antysemityzmu”.

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak zaznaczył, że wolność słowa zna granice – tą granicą jest właśnie nienawiść. – Szczególnym przypadkiem jest antysemityzm. Na to z mojej strony osobiście ani Krajowej Rady nigdy nie będzie zgody – podkreślił.

Pełnomocnik rządu ds. reformy mediów, wiceminister kultury, Krzysztof Czabański poinformował, że w trakcie prac chciałby wprowadzić do projektu pewne zmiany, m.in. wydłużyć kadencję szefów mediów publicznych z dwóch do trzech lat; obniżyć składkę audiowizualną z 15 do 11-12 zł, wycofać zapis o wygaszaniu kontraktów kadry kierowniczej.

Zapowiedział także „wzmocnienie” instytucji konkursów na szefów mediów publicznych. Jak dodał, kryteria konkursów, zamiast w ustawie, powinny być zapisane w statutach poszczególnych instytucji, gdyż różnią się one między sobą i „kryteria przeprowadzanych w nich konkursów muszą być dostosowane do ich specyfiki”.

Według zapowiedzi przewodniczącej komisji kultury Elżbiety Kruk z PiS nad projektami dotyczącymi tzw. dużej ustawy medialnej rozpocznie teraz prace specjalna podkomisja.

źródło: Kurier PAP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ