Milionerzy

Wygranie miliona złotych jest marzeniem każdego uczestnika programu „Milionerzy”. Za każdym razem, kiedy ktoś zbliża się do magicznego pytania o okrągłą sumę, w domach setek tysięcy telewidzów zaciskane są kciuki. Rzadko jednak bywa tak, że ktoś na arcytrudne pytanie odpowiada prawidłowo. Tak było i tym razem, jednak trzeba przyznać, że pytanie zadane przez Huberta Urbańskiego nie należało tym razem do tych, z gatunku „Killerów”. Uczestnik „Milionerów” z Wrocławia potknął się na odpowiedzi dotyczącej polskiego miasta. I w jednym momencie sprzed nosa zniknęło mu 500 tysięcy złotych. ZOBACZ, CZY ZNAŁBYŚ ODPOWIEDŹ.

„Milionerzy” znów na ustach wszystkich, padło pytanie za milion!

W środowym odcinku „Milionerów” gościem Huberta Urbańskiego był Mikołaj z Wrocławia. Kiedy dotarł do pytania za 500 tysięcy złotych i odpowiedział na nie poprawnie, publiczność i telewidzowie zamarli. To oznaczało jedno, że za chwilę padnie pytanie o milion złotych. I tak też się stało. Uczestnik programu „Milionerzy” z Wrocławia stanął przed wielką szansę na okrągłą sumę, której jednak nie wykorzystał. Dość długo wahał się nad poprawną odpowiedzią, ale ostatecznie zrezygnował z gry i do domu zabrał i tak sporo – 500 tysięcy złotych.

Jakie było pytanie za milion? Hubert Urbański zapytał o paryski Łuk Triumfalny, gdzie na pamiątkę napoleońskich zwycięstw, wyryto nazwy pięciu polskich miast. Pytanie dotyczyło, którego z poniższych miast nie wyryto na Łuku Triumfalnym.

Wśród możliwych odpowiedzi znalazły się: Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Ostrołęka. Uczestnik dość długo wahał się pomiędzy Wrocławiem i Gdańskiem, nota bene z tego pierwszego miasta przyjechał. Nie będąc jednak pewnym, zrezygnował z dalszej gry.

Jaka była poprawna odpowiedź? Oczywiście chodziło o Warszawę. Dobrze więc, że Pan Mikołaj nie podjął ryzyka, bowiem straciłby o wiele więcej, niż szansę na milion.

Ten film rozbawi największych fanów „Milionerów”

Podczas wielu lat emisji teleturnieju „Milionerzy” doszło w nim do wielu zabawnych scen. Nawet tak wytrawny prowadzący, jakim niewątpliwie jest Hubert Urbański niejednokrotnie nie mógł powstrzymać łez. Zresztą zobaczcie sami poniższy filmik. Tylko ostrzegamy, nie popłaczcie się ze śmiechu! 🙂