
W niedzielę (10 listopada) w Bełchatowie dwoje nastolatków zauważyło pływające ludzkie zwłoki! Wygląda na to, że były tam od dłuższego czasu.
Nastolatkowie makabrycznego odkrycia dokonali ok. 14:30. Wszystko działo się nad brzegiem rzeki w okolicy ronda Hallera na Binkowie, przy ul. Armii Krajowej.
Portal „Dzień Dobry Bełchatów” relacjonuje, że jeden z nich udając się „za potrzebą” ujrzał w rzece dryfującego twarzą w dół człowieka. Przerażony widokiem zawołał kolegę. Osoba zanurzona w wodzie nie ruszała się.
„Nie mogę uwierzyć, że coś takiego może nas spotkać w biały dzień w Bełchatowie. Jestem w szoku” - powiedział jeden z nich w rozmowie z DD Bełchatów.
Na miejscu pracowały służby - straż pożarna i policja. Ciało wyłowionego denata było już w stanie rozkładu. Teraz funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora przeprowadzą śledztwo, które powinno nam odpowiedzieć na pytanie jak doszło do tej tragedii. Na ten moment nie znamy nawet płci ofiary.
źródło:se.pl

