Getty Images

Młodzieżowe Słowo Roku powraca. Tegoroczna edycja jednak wzbudza więcej kontrowersji niż kiedykolwiek. Choć głosowanie jeszcze się nie zakończyło, od młodzieży, której temat ten dotyczy pojawiły się pierwsze głosy sprzeciwu.

Młodzieżowe Słowo Roku to plebiscyt organizowany przez Wydawnictwo Naukowe PWN we współpracy z projektem Słowa klucze w ramach inicjatywy NCK. Jak deklarują organizatorzy konkursu ma on na celu wyłonienie najbardziej popularnych wśród młodych ludzi słów, określeń lub wyrażeń. Co więcej słowo zgłoszone do plebiscytu nie musi być nowe czy często używane. Wcale też nie musi pochodzić z „młodzieżowego slangu”. To chyba wszystko co powinno się wiedzieć przed poznaniem tematu tego tekstu.

Młodzieżowe Słowo Roku to odwet za polityczną wojnę młodych?

Z pewnością odwetem nie będzie. Tegoroczna propozycja bowiem w postaci słowa „Julka” (czy też „julka” – pisane na dwa sposoby) została odrzucona w przedbiegach. Nie spodobało się to sporej części młodzieży, która postanowiła pokazać swój sprzeciw w Internecie. W niektórych przypadkach padły mocne słowa, wspomniano nawet o cenzurze.

Coraz bardziej polaryzujące się społeczeństwo nie pomaga w decyzji jury plebiscytu MSR. Ostatnie wydarzenia związane ze Strajkiem Kobiet, również utrudniają sytuację. Wspomniana propozycja słowa po części wiąże się też właśnie z tymi protestami.

Jak tłumaczy to kapituła plebiscytu „wraz z zaostrzeniem konfliktu społecznego julka jest w zgłoszeniach plebiscytowych coraz częściej definiowana w odniesieniu do poglądów, a nie zachowań. Podobną metamorfozę przeszło określenie prawicowego aktywisty – kuc. W sytuacji, w której wyśmiewane „julki” są bite na ulicach, kapituła plebiscytu na mocy regulaminu zdecydowała, że nie wygra słowo wyśmiewające czyjeś poglądy”.

Krótko mówiąc jej pejoratywne zabarwienie, a także związek z ostatnimi konfliktami politycznymi decyzją jury nie dopuszcza „julki” do konkursu słowa reprezentującego młodzież w 2020. Takie tłumaczenie jednak nie odpowiada młodemu pokoleniu polskiego społeczeństwa, co zdecydowanie widać po komentarzach w sieci.

Komentarz młodzieży co do decyzji kapitułu plebiscytu

„Czyli krótko mówiąc zesraliście się o to że “julka” może wygrać, a teraz dorabiacie do tego ideologię. Fajne to słowo roku wybierane przez jakieś grażynki i dwóch simpów, takie niezbyt młodzieżowe xD”.

„Jesteś cenzorem i tyle w tym temacie”.

„PRL z cenzurą widzę wraca? Prawda jest taka że odrzuciłeś te słowo tylko dlatego że uderza w twoje poglądy”.

„Doskonale speuwenione! Brawo! Fanfary! Zamiast udawać, że robicie konkurs i urządzać cyrk, miejcie na tyle przyzwoitości i odwagi, żeby w gronie swojej kapituły wybrać sobie odpowiednie, poprawne polityczne i ideologicznie słowo i o tym powiedzieć wprost”.

W tym temacie wypowiedział się też m. in. dziennikarz i członek Rady Języka Polskiego i Akademii Fonograficznej ZPAV Bartek Chaciński. „Ustawki z masowym głosowaniem na konkretne słowa to chleb powszedni plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku PWN Wydawnictwo” – tłumaczył w twitterowym wpisie.