Mieszkająca w Wielkiej Brytanii Polka została zaatakowana i pobita przez grupę kobiet, gdy wracała z dziećmi do domu. Usłyszała m.in., że ma wracać do Polski, potem została uderzona w twarz. Gdy upadła, kobiety zaczęły ją kopać.
Do ataku doszło w miejscowości Tipton hrabstwie West Midlands, niedaleko Birmingham. Z relacji pani Anny wynika, że napastniczki były pod wpływem alkoholu i narkotyków, a podłoże ich ataku miało być rasistowskie. Najpierw ofiara miała usłyszeć wyzwiska i nakaz wyjazdu do Polski. Potem – opowiada – jedna z kobiet ruszyła za nią i uderzyła w twarz. Przyłączyło się do niej jeszcze kilkanaście innych. Pobity miał zostać również syn pani Anny, który próbował jej bronić, oraz córki. Z pomocą przyszli sąsiedzi. Jedna z bijących podobno próbowała ich powstrzymać, mówiąc, że bita to Polka. Rasistowskie hasła, brak reakcji ze strony policji, jak się zmienia sytuacja Polaków w Wielkiej Brytanii.
Kobieta tak relacjonuje to zajście: „Jedna z kobiet podążała za nami, a kiedy dotarliśmy do naszej ulicy, odwróciłam się i zostałam uderzona pięścią w twarz.
Rozpętała się walka. Kiedy leżałam na ulicy, podbiegło do nas 15 kobiet lub nawet więcej, w różnym wieku. Otrzymałam ciosy ze wszystkich stron”.
Matka powiedziała policji i służby ratunkowe przybyły na miejsce, gdy jej sąsiedzi zostali zaalarmowani przez jej syna.
Podolska dodaje: „Mieszkam w Tipton prawie pięć lat i podobne sytuacje zdarzają się cały czas – bicie dzieci, wzywanie imienia. Kilka tygodni temu zostałam zaatakowany napełnionymi wodą torbami”.
pns/ex











