Coroczny turniej piłki nożnej w Zwickau zakończył się totalną bijatyką. Może nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że ideą zawodów było przeciwdziałanie dyskryminacji, przemocy oraz nauczanie wartości tolerancji i fair play.
Turniej, ze względu na gigantyczną bijatykę w czasie finału musiał zostać przerwany. Naoczni świadkowie twierdzą, że pomiędzy finałowymi drużynami dochodziło do spięć - jeden zespół składał się z piłkarzy afrykańskich, a drugi z graczy arabskiego pochodzenia.
Podczas meczu wybuchła walka, gdy jedna drużyna chciała użyć dodatkowego zawodnika, który wcześniej nie grał, a druga drużyna się temu sprzeciwiła.
Świadkowie opisują bójkę jako przerażającą. Bernhard Riedel, lat 68, z Oberplanitz, mieszkający obecnie na emigracyjnym przedmieściu Neukölln w Berlinie, mówi: - Każdego dnia widzę wiele kontrowersji w Neukölln, ale coś takiego, jak w sobotę na głównym rynku Zwickau, widziałem pierwszy w życiu, martwiłem się o życiem zawodników.
Według współorganizatora, René Hahna, nikt nie odniósł obrażeń, ale nie można tolerować takiego zachowania: - To nie jest poziom, na którym chcemy grać w piłkę.










