Szwedzka Służba Migracyjna wyprodukowała 15-minutowy film w języku angielskim zatytułowany „Codzienne życie w Szwecji”, który opowiada o życiu w Szwecji niedawno przybyłych uchodźców. Film pokazuje małe idylliczne społeczności i szczęśliwych uchodźców w przestronnych, nowocześnie urządzonych apartamentach. W sypialni jest łóżko z toaletką niczym w luksusowym hotelu.

– Tutaj, w Szwecji, nie muszę myśleć o tym, jak mam zdobyć jedzenie na dzisiaj. Z kranu zawsze płynie woda i zawsze w sklepie jest jedzenie – mówi narrator.

Film pokazuje codzienne życie czterech rodzin uchodźców, które osiedliły się w Ljusdal i Bollnäs. Nacisk kładziony jest głównie na kursy (języka szwedzkiego dla dorosłych), ale podnoszone jest również pytanie o pracę. Mężczyzna twierdzi, że dostał pracę jako tłumacz po 2 latach, co wydaje się być wyjątkowe, gdy spojrzymy na dane z raportu RUT o zatrudnieniu wśród nowo przybyłych. Raport pokazuje, że tylko 25 procent uchodźców ma pracę w Szwecji po 8 latach.

Film został wyprodukowany na zlecenie szwedzkiej służby migracyjnej przez agencję reklamową Linkin AB.

Film kosztował 21 000 euro. Większość środków pochodziła z Europejskiego Funduszu Uchodźców.

Dlaczego film pokazuje wyraźnie określony obraz życia w Szwecji dla uchodźców, bez żadnego problemu, podczas gdy większość z nich faktycznie będzie mieszkać w małych mieszkaniach w konkretnych dzielnicach, takich jak Rinkeby, bez szans na zatrudnienie? Wydaje mi się, że to dezinformacja, a przynajmniej dane są bardzo mylące.

W komentarzach pod filmem czytamy między innymi: „Chcę przeprowadzić się do Szwecji, aby uzyskać bezpłatne zakwaterowanie i wrócić na uniwersytet. Chcę zabrać ze sobą moją dziewczynę. Będziemy mieć dzieci i spędzimy pewien okres czasu na zasiłkach społeczne. Mamy nadzieję otrzymać bezpłatną edukację w języku szwedzkim. Jestem Europejczykiem – czy byłoby to możliwe dla mnie? „.

tes