SPRAWA DOMINIKI PAĆKOWSKIEJ: To był dla niej zły czas

0
2974
Jest tam bardzo głęboko - od 3 do 7 metrów/ fot fundacja Na Tropie

Wiele niestety wskazuje na to, że nastolatka z Płocka mogła popełnić samobójstwo. Fundacja na Tropie, która zajmuje się od kilku dni poszukiwaniem Dominiki Paćkowskiej, wskazała dziś (29 kwietnia) policji, gdzie może być jej ciało. Sprawdzenie tego miejsca będzie możliwe dopiero w czwartek (4 maja) przy użyciu sonaru.

 Jak już pisaliśmy, Fundacja Na Tropie we wtorek (25 kwietnia) włączyła się w poszukiwania Dominiki Paćkowskiej, siedemnastolatki zaginionej 14 kwietnia  w Płocku.  

Cały  czas są prowadzone bardzo szerokie poszukiwania przez policję, we współpracy ze strażą pożarną oraz Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Przeszukiwany był nie tylko sam akwen Wisły, ale również jej brzegi w rejonach, których ciało mogłoby wypłynąć. Poszukiwania nie zostały przerwane i trwają nadal.

Pytała o śmierć

 Dominika w Wielki Piątek wyszła z domu, około godziny 8.20, z zamiarem pójścia  do kościoła św. Stanisława Kostki. Kamera monitoringu zarejestrowała moment, gdy dziewczyna pojawiła się na początku mostu Legionów. Jest to jednak kamera obrotowa i jej pełny obrót wynosi około 2,5 minuty. Gdy obiektyw był ponownie skierowany na most, wówczas nie było  już na nim dziewczyny.

dominika
To był zły czas dla niej, poczuła się opuszczona, oszukana

Pewnym jest, że nie przeszła na drugą stronę rzeki: – Prawdopodobnie Dominika planowała skoczyć z mostu – mówi Janusz Szostak, prezes fundacji Na Tropie – Jednak wycofała się z tego i zeszła schodami na dół, do ulicy Rybaki. 

Według fundacji Na Tropie nastolatka mogła, od pewnego czasu, planować samobójstwo: – Świadczą o tym hasła jakie wpisywała w wyszukiwarkę na swoim telefonie i komputerze – twierdzi Szostak –  To nie jest na pewno przypadek. Nie przypadkowo wybrała też Wielki Piątek.

Jak się okazuje nastolatka przed wyjściem z domu zostawiła w nim swój telefon, który jednak schowała tak, aby nie leżał na wierzchu. Nie zabrała ze sobą ani dokumentów ani pieniędzy. Nie miała ze sobą żadnej torby, plecaka czy torebki.

Na zapisach z miejskiego monitoringu widać, ze idzie bardzo szybko i jest zdenerwowana, prawdopodobnie płakała.

Czuła się opuszczona

Dominika była dobrą uczennicą i nie sprawiała żadnych problemów rodzicom. Pozornie nie miała najmniejszych powodów, aby odebrać sobie życie.

 – Jednak w tym wieku czasami z pozoru błaha sprawa może być przyczyną targnięcia się na własne życie. Choćby brak akceptacji rówieśników, co akurat w przypadku Dominiki nie miało miejsca.  – twierdzi  Janusz Szostak – Myślę jednak, iż przyczynę jej desperackiego kroku może znać ktoś z jej bliskich, niekoniecznie z rodziny. To był zły czas dla niej, poczuła się opuszczona, oszukana, zostawiona sam z problemem, o którym nie miała z kim porozmawiać i poszukać wyjścia z sytuacji, która jej wydawała się beznadziejna. Prawdopodobnie wybrała najgorsze możliwe rozwiązanie.

Gdy Dominika nie wracała do domu, około godziny 14. w Wielki Piątek  rodzina powiadomiła o jej zaginięciu policję. Godzinę później rozpoczęły się poszukiwania. Niewykluczone, że w tym czasie dziewczyna jeszcze żyła. Według fundacji Na Tropie, mimo że planowała samobójstwo, to biła się jeszcze z myślami i odwlekała ten moment: – Ona prawdopodobnie błąkała się dość długo nad Wisłą, i to w miejscach niezbyt uczęszczanych –  twierdzi Janusz Szostak – Dominika lubiła takie nieco dzikie zakątki. Zapewne była tu nie po raz pierwszy.

 Czy to jest to miejsce?

 25 oraz 27 kwietnia fundacja Na Tropie prowadziła działania nad Wisłą w Płocku, gdzie jak twierdzi Szostak, 14 kwietnia dotarła zaginiona nastolatka.

ala2
Wiele wskazuje na to, iż tu trzeba szukać Dominiki/ fot. fundacja Na Tropie

  – Sprawdzaliśmy ten rejon kilka razy, przeprowadziliśmy eksperymenty i analizy, które pozwoliły nam dość precyzyjnie określić miejsce, które należy dokładnie sprawdzić – mówi Aldona Błaszczyk-Szostak z fundacji Na Tropie. – Wiele wskazuje na to, iż to jest to miejsce.

W sobotę (29 kwietnia) Janusz Szostak wskazał policji ten obszar. Niestety nie da się go sprawdzić bez użycia sonaru. Jest tam bardzo głęboko – od 3 do 7 metrów. Co potwierdziła echosonda na policyjnej motorówce. W najbliższy czwartek (4 maja) poszukiwania w tym miejscu będą kontynuowane z użyciem sonaru oraz śmigłowca.

W sobotę, 29 kwietnia, Dominiki szukała także jej rodzina i przyjaciele. Koncentrowano się jednak na nadwiślańskich terenach w okolicach Brwilna, gdzie często Wisła znosi ciała topielców.

Ponawiamy apel policji: ktokolwiek widział zaginioną Dominikę Paćkowską lub zna miejsce jej pobytu proszony jest o kontakt tel. 24 266 15 66, 24 266 16 00, 24 266 16 01 lub pod nr tel. alarmowych 997 i 112.

Informacje o  zaginionej nastolatce można także zgłaszać do fundacji Na Tropie Tel. 46 862 15 82, 502 226 215.

W imieniu policji prosimy także, aby przekazywane informacje dotyczyły faktów. Zdarza się bowiem sporo mało wiarygodnych sygnałów, które funkcjonariusze jednak muszą sprawdzać, tracąc przy tym czas, jaki mogliby poświęcić na poszukiwania Dominiki.

Michał Jaworski  

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ