Roman Giertych
fot. Leszek Szymański, PAP

Roman Giertych tym razem jest pewny swoich racji. Mecenas, a w przeszłości jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków twierdzi, że zbliża się koniec Prawa i Sprawiedliwości oraz Jarosława Kaczyńskiego. Zdaniem Giertycha wszystko jest już przesądzone. Wskazał na konkretne powody.

Roman Giertych: „To początek końca PiS”

Były minister edukacji narodowej twierdzi, że to, co dzieje się aktualnie w Stanach Zjednoczonych (upadek Donalda Trumpa – dod. red.) będzie miało bezpośredni wpływ na sytuację w Polsce. Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość zdaniem Giertycha mogą się już pakować.

„Kaczyński znalazł się w pułapce. Postawił całą kartę na zwycięstwo Trumpa i przegrał. To stawianie polegało na takim kursie spraw w Polsce, który musiał wywołać konflikt z UE (…)  Zniesienie wiz i spektakularne wizyty Dudy u Trumpa i Trumpa u Dudy znacząco przyczyniły się do wygrania przez PiS wyborów w cyklu lat 2018-2020. Jednocześnie jednak ten bliski związek był bezalternatywny. Zerwanie relacji z UE oraz brak możliwości realnej kooperacji z Rosją (przynajmniej oficjalnej współpracy ze względu na nastroje zaplecza wyborczego) stawiało relacje PiS z Partią Republikańską i osobiście z Trumpem jako warunek funkcjonowania w świecie. Ktoś może powiedzieć, że PiS może funkcjonować bez żadnych relacji. Nie może” – twierdzi Roman Giertych.

ZOBACZ TAKŻE: Oszuści mają nową metodę. Najbardziej narażone są samotne osoby

„Aby wygrać następne wybory Kaczyński musiałby wyeliminować realną opozycję. (…) Wyeliminowanie opozycji wymaga jednak domknięcia systemu kontroli nad wymiarem sprawiedliwości. Tego domknięcia nie ma, gdyż w sprawach oczywiście politycznych sądy zazwyczaj jeszcze nie idą na pasku prokuratury. (…) Aby domknąć ten system musiałaby nastąpić wymiana kadr w sądach. Obecnie po upadku i kompromitacji Trumpa jest to niemożliwe. Konsekwencje bowiem takiej spektakularnej zamiany systemu niezawisłych sądów na sądy partyjne mogłyby spowodować taką reakcję administracji Bidena, że nikt nie byłby w stanie w Polsce tego przeżyć. Wyobraźmy sobie, że Biden ogłasza sankcje wobec poszczególnych osób z PiS, sankcje wobec firm zarządzanych przez państwo PiS (…) I ustanawia zakaz wjazdu na polityków PiS do USA. Przecież nikt w Polsce nie jest w stanie tego przeżyć” – analizuje dalej Roman Giertych.

POPULARNY TEMAT: Dziennikarz Polsatu przeprasza za to, co wydarzyło się podczas Gali Mistrzów Sportu. Niektórym widzom to umknęło

„Jednocześnie Kaczyński nie może tego nie zrobić, bo czas biegnie na jego niekorzyść. Każdy rok oznacza bowiem kilkaset tysięcy młodych wyborców więcej, którzy w swej masie nienawidzą PiS i oznacza również odchodzenie starszych pokoleń, które raczej sprzyjały PiS” – dodaje dalej Giertych.

Roman Giertych poszedł jeszcze o krok dalej. Wysunął propozycję, kto powinien przejąć polską scenę polityczną po upadku Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. „Opozycja jest po klęsce Trzaskowskwskiego ciągle oszołomiona, ale na horyzoncie widać, że Donald Tusk z nową siłą zabiera się za politykę w Polsce, co może oznaczać zbudowanie jakiegoś sensownego rozdania przed najbliższymi wyborami. Wyrasta też świeża siła Hołowni, co daje szanse na przyciągnięcie do opozycji nowych wyborców” – pisze Roman Giertych.