fot.portalprzemyski.pl

Wczoraj pod Przemyślem rozebrano pomnik ku czci UPA. To pierwsza taka legalna rozbiórka nielegalnego obiektu UPA na Podkarpaciu. Tymczasem Kijów jest oburzony demontażem pomnika ukraińskich nacjonalistów i zamierza zwrócić się do strony polskiej o wyjaśnienia – oświadczyło MSZ Ukrainy.

Pomnik na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach wybudowano nielegalnie 1994 roku. Wcześniejsze żądania jego likwidacji nie przynosiły skutku. Rozbiórkę zaś wstrzymywano, gdyż pojawiały się głosy, że pod pomnikiem są pochowani ludzie, a to oznaczałoby, że jest to mogiła, której zlikwidować nie wolno.

Jak podaje portalprzemyski.pl: „Pomnik udało się rozebrać w ramach akcji czynu społecznego dniu 26 kwietnia: –To jest teren cmentarny od wielu lat, gdybyśmy tam kopali głęboko, to pewnie odnaleźlibyśmy jakieś szczątki ludzkie. W przyszłości będzie to plac do pochówków. Nigdy to nie było pomnikiem, było to nielegalne upamiętnienie, a po zdjęciu tablic przez nie ustalonych sprawców zostało, to stwarzając zagrożenie, czego dowodem było jak łatwo udało nam się dzisiaj ten z pozoru stabilny monument przewrócić. Chcieliśmy go usunąć również ze względów estetycznych, taka była wola większości mieszkańców, myślę, że nie tylko naszej gminy, ale wszystkich Polaków. Nie boimy się konsekwencji tego działania ze strony ukraińskiej, ale ze strony jej ekstremalnych organizacji.- mówi wójt gminy Stubno Janusz Słabicki. Elementy pomnika zostaną zeskładowane na placu gminy, na wypadek gdyby ktoś przyznał się do ich własności. Jeśli jednak zgłosi się ktoś, kto zechce je wykorzystać do celów budowlanych, gmina rozważy taką opcję”. – czytamy na portalprzemyski.pl CZYTAJ TU WIĘCEJ O TEJ SPRAWIE

Tymczasem władze Ukrainy protestują przeciwko demontażowi pomnika: „Ukraina jest oburzona demonstracyjnymi i bezczelnymi działaniami w stosunku do ukraińskiego pomnika we wsi Hruszowice w pobliżu Przemyśla. Jest to otwarta prowokacja tuż przed obchodami 70. rocznicy zbrodniczej akcji Wisła — najwyraźniej w celu odwrócenia uwagi od tej daty” — czytamy w oświadczeniu ukraińskiego MSZ. – „Zwrócimy się do strony polskiej o oficjalne wyjaśnienia i uzgodnimy dalsze kroki na rzecz legalizacji wszystkich miejsc pochówku zarówno na terytorium Polski, jak i polskich na Ukrainie w celu zapewnienia ich należytej opieki na szczeblu państwowym zgodnie z dwustronnym porozumieniem o zachowaniu miejsc pamięci z 1994 roku” — oświadczyło MSZ.

Poinformowano, że zostało już osiągnięte porozumienie o przeprowadzeniu w najbliższych dniach w Warszawie dwustronnych konsultacji na ten temat.

Wcześniej na Ukrainie miały miejsce akty wandalizmu o antypolskim charakterze. Jeden z nich wydarzył się w obwodzie lwowskim, gdzie został wysadzony pomnik Polaków zamordowanych przez oficerów SS Galizien w 1944 roku. Kolejny akt wandalizmu odnotowano na polskim cmentarzu na terytorium narodowego rezerwatu historyczno-memorialnego Bykowiańskie Mogiły w obwodzie kijowskim. Nieznani namalowali czerwoną farbą symbol dywizji SS Galizien na pomniku na polskim cmentarzu.

eps