Tadeusz Drozda
Tadeusz Drozda, fot. PAP

Tadeusz Drozda swego czasu był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci Telewizji Polskiej. Jego programy „Śmiech warte” czy „Herbatka u Tadka” cieszyły się gigantyczną oglądalnością. Satyryk przyznał, że rozstanie z TVP nastąpiło „za pierwszego PiS-u”, kiedy prezesem Telewizji Polskiej był Bronisław Wildstein. Dziś mówi o powodach rozstania, o tym, że tęskni za szklanym ekranem i chętnie by wrócił do telewizji, ale pod jednym warunkiem.

Tadeusz Drozda w szczerym wywiadzie z Plejadą

Z nieco zapomnianym, ale niegdyś cieszącym się olbrzymią popularnością satyrykiem porozmawiali dziennikarze Plejady. „Można ją porównać do dzisiejszej popularności Lewandowskiego. Jakby on dzisiaj wybrał się na bazar, to ludzie nie dali by mu przejść, dlatego on nie chodzi w takie miejsca. Ja miałem dokładnie to samo. Nie mogłem pojechać na urlop nad polskie morze.” – zdradził kulisy swojej popularności.

Z jego ust padły także mocne słowa pod adresem rządu oraz Kościoła. Tadeusz Drozda opowiedział także o odejściu z Telewizji Polskiej. „Dzisiaj oficjalnie nie ma już cenzury i dlatego w Telewizji Polskiej, żeby mieć święty spokój z Drozdą, to mnie skreślili z listy. Nie można mnie do niczego angażować i koniec. Kiedyś skreślało się jedno zdanie lub fragment tekstu, dziś od razu całego człowieka.” – wyznał satyryk. „Centrala jest na wiadomej ulicy i tam zapadają decyzje dotyczące tego, z czego nie należy żartować. Kiedyś nie wypadało śmiać się z Kościoła. Dzisiaj to już w ogóle nie jest temat tabu. Tym bardziej, że księża sami się narażają. I to w potworny sposób.” – dodał po chwili.

ZOBACZ TAKŻE: Świat sportu w szoku. Nie żyje młody polski sportowiec, był wielkim talentem

Tadeusz Drozda od czasu do czasu udziela się na YouTube, ale to już nie ta popularność, którą cieszył się za czasów „Śmiechu Warte” czy „Herbatki u Tadka”. Sam przyznał, że chętnie by wrócił na szklany ekran i to nawet do TVP, ale pod jednym warunkiem. „Nawet gdyby zadzwonili z Telewizji Polskiej. Tylko tam musiałoby się trochę pozmieniać. Pamiętam, że lata temu spotkałem w Gdańsku Jacka Kurskiego. Zaczęliśmy rozmawiać i on powiedział mi, że marzy o tym, by zostać prezesem TVP. Wtedy chyba nikomu, nawet jemu, do głowy by nie przyszło, że tak się może wydarzyć.” – przyznał satyryk.

źródła: Plejada

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Policja publikuje zdjęcie chłopca. Daje sporo do myślenia. Sami zobaczcie