„Przyłbice nie, chusty nie, maseczki tak” – krążą po sieci słowa wypowiedziane przez Niedzielskiego. Nowy pomysł nie przypadł do gustu wszystkim. Tym samym rozpoczęło to potężną dyskusję nt. tego na ile faktycznie skuteczne są rzeczone „właściwe” maseczki.

Temat powracał już kilkakrotnie: czy faktycznie maseczki faktycznie są tak skuteczne? Pole do dyskusji małe nie jest, zaś sama kwestia jest mocno sporna. Faktem jest, że ludzie przeważnie korzystają z maseczek znacznie dłużej niż są w stanie one spełnić swoją funkcję.

Z drugiej strony gdyby trzeba było kupować za każdym razem kolejną maskę, niejeden mógłby szybko „zbankrutować”. Kolejne sprawy – w ilu procentach jest to skuteczne? Co z praniem masek materiałowych? A może lepiej kupować maski z filtrami? Pytań tak wiele, ale czy gra jest warta świeczki?

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia maski chirurgiczne i medyczne – o których mówi Niedzielski – nosić je powinny jedynie niektóre grupy społeczne. Mowa tu o personelu medycznym, osobom zakażonym covid-19 i z jego objawami oraz osobom pow. 60. roku życia. Pozostałym osobom zaleca się po prostu maseczki materiałowe.

ZOBACZ!  To koniec! Czołowy polityk wyrzucony z rządu. "Możemy przegrać najbliższe wybory"

Adam Niedzielski – obowiązkowe maseczki jednego rodzaju?

Podkreślmy – tak jak i minister Niedzielski – że jeden rodzaj maseczek będzie jedynie zaleceniem, nie zakazem. Nie da się zaprzeczyć, iż nakaz – nawet w sprawie maseczek – były po prostu strzałem w kolano. Warto też dodać, iż deklaracja ta jest dość istotna, w perspektywie tego, ze w niektórych krajach Unii Europejskiej nakaz noszenia masek danego typu obowiązuje.

„Będziemy chcieli wycofać możliwość zastępowania maseczek surogatami, które nie stanowią tak skutecznego zabezpieczenia. Przyłbice nie, chusty nie, maseczki tak” – stwierdził minister zdrowia podczas ostatniej konferencji MZ.

ZOBACZ!  W Rosji pojawił się nowy wirus. Bardzo wysoka śmiertelność. W pilnym trybie zawiadomiono WHO

źródło: mat. prasowe, Business Insider