Ukraina

Niedobre wieści napłynęły z frontu. Ukraina została zmuszona do odwrotu. Niestety armia rosyjska zrealizowała swój cel. Co to oznacza dla dalszego przebiegu wojny?

Siły zbrojne Ukrainy opuszczają Siewierodonieck

Zwierzchnik administracji obwodu ługańskiego, Sierhij Hajdaj przekazał smutną wiadomość. Żołnierze ukraińscy broniący Siewierodoniecka wycofują się z oblężonego przez Rosjan miasta.

Co to dokładnie oznacza? Otóż od teraz Siewierodonieck znajdzie się pod całkowitą kontrolą Rosji. Warto wspomnieć, iż do tej pory było to największe miasto tej części obwodu ługańskiego, która od wojny sprzed ośmiu lat pozostawała pod wpływem Ukrainy.

Trzeba podkreślić, iż armia ukraińska dzielnie broniła miasta przed najeźdźcą. Walki trwały od przełomu kwietnia i maja. Niestety teraz okazało się, iż ukraińscy obrońcy zostali zmuszeni do odwrotu. „Pozostawanie na rozbitych na kawałki pozycjach tylko po to, by tam być nie ma sensu” – przyznał Hajdaj.

Przykrą informację o wycofaniu obrońców Siewierodoniecka obwieścił także dziennikarz Jurij Butusow. Redaktor naczelny znanego portalu opublikował w mediach społecznościowych wpis dotyczący wyjścia żołnierzy Ukrainy z miasta. Przedstawiciel mediów zauważył, że decyzja o wyjściu jest „gorzka”, ale podjęta została wcześniej.

Butusow podkreślił ogromną odwagę ukraińskich wojskowych. Mężczyzna zaznaczył, że bez mostów i przepraw pontonowych obrona Siewierodoniecka była bardzo trudna. Poza tym dodał, że miasto było przez tygodnie areną bardzo ciężkich walk. Ukraina walczyła dosłownie o każdą ulicę. „Wyszliśmy. Ale wrócimy. Wieczna chwała ukraińskim bohaterom, którzy do końca walczyli o Siewierodonieck” – napisał dziennikarz.

W tym miejscu warto odnotować, że głównym punktem oporu obrońców miasta były zakłady „Azot”. Walki na terenie fabryki wzbudziły wiele obaw. Wspomniany już wcześniej Sierhij Hajdaj zwrócił uwagę, iż istniało poważne ryzyko wybuchu składowanych w zakładach „Azot” chemikaliów. Przedstawiciel lokalnych władz nie krył, iż taka eksplozja stanowiłaby śmiertelne zagrożenie dla obrońców, a także zwykłych mieszkańców Siewierodoniecka i całego regionu.

źródło: o2.pl

Zobacz również: