Władimir Putin

Prorosyjskie media doniosły o niecodziennych planach Władimira Putina. Prezydent Federacji Rosyjskiej zamierza wyjechać z kraju. Wiadomo już, gdzie planuje udać się dyktator.

Putin wyrusza w zagraniczną podróż. To pierwsza taka sytuacja od wybuchu wojny w Ukrainie

Władimir Putin po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny w Ukrainie chce wyruszyć w zagraniczną podróż. Przywódca Rosji zamierza złożyć oficjalne wizyty w Tadżykistanie i Turkmenistanie. Oto szczegółowe ustalenia.

W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę na Władimira Putina nałożono sankcje. Prezydent Rosji i jego współpracownicy otrzymali zakaz podróży na Zachód. Przypuszczalnie to jeden z powodów dla których prezydent Federacji Rosyjskiej od momentu rozpoczęcia wojny nie wyjeżdżał w żadne podróże zagraniczne.

Tymczasem rosyjskie media podają, iż niebawem ma się to zmienić. Prezydent Rosji planuje udać się z oficjalnymi wizytami do dwóch sojuszniczych krajów: Tadżykistanu oraz Turkmenistanu.

„W tym tygodniu Putin po raz pierwszy przyjedzie do Duszanbe. Przewidziano ważne rozmowy z prezydentem Tadżykistanu Emomalim Rahmonem” – ujawnił w państwowym kanale Rossija 1 Pavel Zarubin, gospodarz programu „Moskwa, Kreml, Putin”.

Po wizycie w Tadżykistanie Władimir Putin wybierze się do Turkmenistanu. Zaplanowano pobyt w Aszchabadzie. Warto dodać, iż dwa tygodnie temu na Kremlu gościł prezydent tego kraju Serdar Berdymuchamedow. W stolicy obaj przywódcy będą uczestniczyć w tzw. szczycie kaspijskim.

To jednak nie wszystkie wieści. Rosyjskie media poinformowały, że Władimir Putin po powrocie do kraju będzie rozmawiać z prezydentem Indonezji Joko Vidodo. W tym miejscu warto dodać, że pod koniec roku w Indonezji odbędzie się spotkanie państw grupy G20. Co ciekawe, Indonezyjczycy wystosowali zaproszenie dla Rosji na ten szczyt.

Jak nie trudno się domyślić, zachodni politycy popierający Ukrainę zaapelowali do indonezyjskiego rządu o anulowanie zaproszenia dla Władimira Putina. Jeśli prośba Zachodu nie zostanie spełniona, przywódcy krajów demokratycznych nie przylecą na szczyt G20.

źródło: o2.pl

Zobacz również: