strzelanina w przedszkolu

Na przejściu dla pieszych w jednym z polskich miast rozegrał się dramat. Kobieta potrąciła dziecko i jakgdyby nigdy nic odjechała do domu. Całe zdarzenie nagrała kamera monitoringu. Oto kulisy tej bulwersującej sprawy.

Kierująca po potrąceniu dziecka na przejściu dla pieszych odjechała do domu

Do dramatu doszło na przejściu dla pieszych w Łukowie w województwie lubelskim. Kobieta kierująca audi potrąciła wchodzącą na pasy 11-latkę. Co gorsza, po kilkudziesięciu sekundach kobieta uciekła z miejsca zdarzenia.

Incydent wydarzył się w środowy wieczór, 17 sierpnia. Zgłoszenie wpłynęło do policji około godziny 21:00. Natomiast wypadek miał miejsce dwie godziny wcześniej na ulicy Warszawskiej w Łukowie.

„Mama dziewczynki mówiła policjantom, że córka jechała hulajnogą po chodniku i zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, po którym chciała przejść na drugą stronę drogi. Kobieta mówiła, że była w pobliżu i widziała, jak stojący przed przejściem samochód osobowy ruszył do przodu w momencie, gdy jej córka przechodziła już przez jezdnię” – podał asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.

Na szczęście niebezpieczne zdarzenie nagrały kamery monitoringu. Co ciekawe funkcjonariusze opublikowali je w mediach społecznościowych. „Naganie publikujemy ku przestrodze, aby pokazać, że chwila nieuwagi na drodze może doprowadzić do tragedii” – wyjaśnił oficer łukowskiej policji.

Przedstawiciel mundurowych przekazał kulisy przesłuchania sprawczyni potrącenia. 61-latka tłumaczyła się, iż po uderzeniu 11-latki wyszła z auta i zapytała o samopoczucie dziewczynki. Poza tym twierdziła, że przekazała swoje nazwisko i swój numer telefonu kontaktowego. „Jednak po kilkudziesięciu sekundach wsiadła do swego auta i odjechała z miejsca zdarzenia” – dodał policjant.

„Początkowo dziewczynka nie odczuwała żadnych dolegliwości, jednak po powrocie do domu, gdy opowiedziała z mamą o zdarzeniu swemu tacie, ten zdecydował o powiadomieniu policji” – powiedział oficer. Po badaniach lekarskich okazało się, że dziewczynka doznała jedynie niegroźnych urazów. Nic nie zagraża jej życiu i zdrowiu.

Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość kierującej audi. Okazało się, że samochód prowadziła 61-letnia łukowianka. „Kobieta twierdziła, że upewniła się, że potrąconej przez nią dziewczynce nic się nie stało, że jej mama nie chciała z nią rozmawiać i dlatego pojechała do domu” – zaznaczył asp. szt. Marcin Józwik.

Tym co szokuje jest fakt, iż sprawczyni miała ponad pół promila alkoholu w organizmie. „61-latka twierdziła, że po powrocie do domu później piła piwo, a gdy kierowała samochodem marki Audi, to była trzeźwa” – dodał.

Policja apeluje o rozwagę zarówno na drodze, jak i na pasach

W tej chwili wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności groźnego potrącenia zajmują łukowscy policjanci. Jednocześnie policja zaapelowała o ostrożność i rozwagę na drodze. „Przypominamy: kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, obowiązany jest zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście. Pamiętajmy też, że pieszemu zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych” – przypomniał asp. szt. Marcin Józwik.

źródło: Fakt

Zobacz również: