SPRAWA IWONY WIECZOREK: To nie był dla mnie wyjątkowy dzień

4
19493

Sprawa Iwony Wieczorek zapewne znalazłaby dawno rozwiązanie, gdyby jej znajomi podzielili się w pełni swoją wiedzą o Iwonie, jej kontaktach oraz o tym co zaszło w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. O tym, że wiedzą więcej niż mówią są przekonani także śledczy.  Zwłaszcza kilka osób – w tym były chłopak zaginionej –  zapewne mogłoby powiedzieć więcej niż mówi w tej sprawie. Ich zeznania podano analizie kryminalistycznej.

Widać wyraźnie, że próbują ukryć niewygodne fakty. W takim stanie rzeczy celowym wydaje się być typowanie ich jako osoby, które posiadają wiedzę na temat, co stało się z Iwoną Wieczorek w nocy z 16/17 lipca 2010 podczas jej powrotu do domu” – zauważają śledczy.

Zajrzyjmy po raz kolejny do akt sprawy, aby sprawdzić, co zeznali niektórzy ze znajomych Iwony Wieczorek, 19-latki zaginionej 17 lipca  2010 roku w Gdańsku.   

 Zeznaje Michał D. (kolega, i  sąsiad Patryka G. b kuzyna i byłego chłopak Iwony Wieczorek):Nie byłem wcześniej przesłuchiwany, ani sam nie stawiłem się na policję, bo nie mam żadnej istotnej wiedzy w tej sprawie. Z Iwoną poznał mnie mój sąsiad- Patryk G. Była wtedy jego dziewczyną.  Tydzień przed zaginięciem zabrałem Adrię i Iwonę na domówkę do mojego znajomego. Organizował imprezę u swoich rodziców i sporo osób na niej było. Tak około 16. Rodziców Tomka nie było. Sama impreza przebiegała bez problemu. Dopiero pod koniec, kiedy wszyscy już rozchodzili się do domów, to Iwona zaczęła się stawiać, że ona zostaje u Tomka i żebyśmy zostawili ją w spokoju. Była pod znacznym wpływem alkoholu, nie wiem ile wypiła, ale mogła to być znaczna dawka. Nie chodziło raczej o to, że chce zostać z Tomkiem, według mnie zwyczajnie nie miała sił aby wrócić do domu. Kolega wziął ją na ręce i zaniósł na przystanek. Na przystanku było już z nią lepiej, poruszała się sama. Wsiedliśmy grupą do autobusu. Na kolejnych przystankach towarzystwo kolejno wysiadało. Ja z Adrią, Iwoną i jeszcze kilkoma osobami pojechaliśmy do Adrii, wypiliśmy jeszcze po piwie i reszta znajomych wyszła, a ja zostałem na noc  razem z Adrią i Iwoną. Iwona spała sama i nie była mną zainteresowana, a nawet próbowała mnie chyba wyswatać z Adrią. Wstaliśmy jakoś koło południa, ale Iwona tylko zeszła do nas się pożegnać i poszła do siebie. Kojarzę, że w czasie zaginięcia Iwony, w Sopocie, w „kinie letnim” wyświetlany był film „Uprowadzona”- to dla mnie znamienne i wydaje mi się, że tamtej nocy byłem na projekcji tego filmu ze znajomymi. Ale ciężko mi sobie teraz przypomnieć, czy to było akurat w ten dzień i co konkretnie wtedy robiłem. Mogłem być też w Parku Reagana. Często siedzieliśmy na ławkach w alejkach z Patrykiem i chłopakami. Graliśmy dużo w piłkę na plaży, mieliśmy ze sobą piwo i często później szliśmy do parku i tak nam się schodziło do 2-3 w nocy. Jak nie tam, to siedzieliśmy też na murku na osiedlu przy Obrońców Wybrzeża. Patryk i Iwona się  rozstali, ale cały czas mieli się ku sobie. Słyszałem pogłoski, że całe to towarzystwo z „murku” zażywało narkotyki, a Patryk mógł nimi handlować. Ale to nie jest prawda. Ja nie zażywam narkotyków, a gdybym nawet chciał je zdobyć, to na pewno nie zwróciłbym się o to do Patryka. Następnego dnia po zaginięciu dowiedziałem się od Adrii, że Iwony nie ma. Była już mocno zaniepokojona i wybierała się na poszukiwania. Gdy z nią o tym rozmawiałem, to czułem, że ma wyrzuty sumienia, że wtedy nie zaciągnęła Iwony na siłę do taksówki. Później ja też rozwieszałem plakaty, mnóstwo znajomych to robiło.

Następnego dnia po tym, jak Iwona zaginęła, to spotkałem pod blokiem Patryka. Powiedział, że wie, że jej nie ma, ale nie takie numery już wykręca, i że jest pierdolnięta. Na moje oko nie martwił się. Możliwe, że Iwona podczas gdy byli razem stwarzała jakieś problemy, dlatego wspomniał o tym w ten sposób. Później, z biegiem czasu już coraz rzadziej się widywaliśmy. Aż w końcu tylko „cześć, cześć” w windzie i tyle.

Zeznaje Magda T. (o 1:02 napisała do Iwony sms, że Patryk G. jest w Banana Beach): – Mimo, że nie byli już razem, to uznałam, że powinna to wiedzieć. (…) Tym bardziej, że Iwona podejrzewała, że znalazł sobie kogoś.  Stał przy barze z dwoma dziewczynami. Jestem pewna, że to był on. Znam go przecież i wiem, jak wygląda. Tych dziewczyn nie znam, a poza tym stały tyłem. Napisałam jej od tym, nie doczekałam się jednak odpowiedzi. Moim zdaniem Iwona nie umawiała się na żadne spotkania sponsorowane. Jak gdzieś wychodziłyśmy, to musiała prosić o parę groszy, bo najczęściej nie miała swoich pieniędzy.

Patryk G. były chłopak i kuzyn Iwony, był  przesłuchiwany kilkakrotnie.

patryk2
Patryk i Iwona na jej studniówce

 Przesłuchanie 25 lipca 2010 roku

– Iwona Wieczorek była moją dziewczyną, a zarazem kuzynką. Rozstaliśmy się około dwa miesiące przed jej zaginięciem z uwagi na narastające kłótnie. Około tygodnia przed zaginięciem ok 5 rano odebrałem telefon od Iwony. Skarżyła mi się, że została pobita przez moich kolegów, gdy wracała rano z imprezy do  domu. O zaginięciu Iwony dowiedziałem się o godzinie 19 w dniu 17 lipca 2010. Tej nocy przebywałem na deptaku w okolicach swojego osiedla z kolegami Pawłem S i Pawłem J. Przebywaliśmy tam do około 2. w nocy, a następnie udaliśmy się do domów.

Przesłuchanie 27 czerwca  2011

– W dniu 16 lipca 2010 siedziałem na deptaku na wysokości ulicy Obrońców Wybrzeża. Siedziałem tam z kolegami Pawłem J. i Pawłem S. Mogła być godzina 00:00 lub 1:00 w nocy. Nie spożywaliśmy alkoholu. Około 1. wszyscy razem poszliśmy do domu. Ja poszedłem prosto do domu. Tej nocy już nie wychodziłem.

-Jak to się stało, że pana telefon loguje się o godzinie 2. przy ulicy Parkowej w Sopocie?

– Ja już wiedziałem, że takie pytanie zostanie zadane. Nie wiem, może do kogoś wydzwaniałem. Wtedy musiałem być z tymi kolegami, co mówiłem. Nie wiem, co robiłem na ulicy Parkowej. Musiałem tam przechodzić.

– Co pan robił w dniu 17 lipca 2010 roku, o godz. 2:54 w Okolicy Obrońców Wybrzeża, 3:27 przy ulicy Brzozowej, 3:31 Obrońców Wybrzeża i 3:32 Obrońców Wybrzeża?

– O 3:32 to na pewno już zmierzałem do domu, a tamtych godzin nie pamiętam. Może jeździliśmy razem autem. To stwierdzenie, że o 1:00 poszedłem do domu było nieprawdziwe. Nie wiem, o której godzinie byłem w domu.

– Dlaczego w poprzednich zeznaniach informował pan policję i prokuraturę, ze o 1. był pan w domu?

– To nie był dla mnie żaden wyjątkowy dzień. Ja nie pamiętam nawet, co robiłem dwa dni temu.

Przesłuchanie 28 września 2011 roku

– Nie pamiętam dokładnie godziny, ale było to w granicach północy. Siedzieliśmy na ławkach wspólnie z moimi znajomymi, nie pamiętam teraz kto tam był. Siedzieliśmy na ławkach na deptaku przy Obrońców Wybrzeża. Te ławki znajdują się w Parku Reagana. Na tych ławkach siedzieliśmy do godziny 1-2. Potem każdy poszedł do domu sam. To wszystko, co robiłem tej nocy.

-Skoro świadek siedział do godziny 1. na ławce ze znajomymi koło wejścia na plażę nr 58, to w jaki sposób był świadek widziany tej nocy około godziny 1. w klubie Banana Beach?

-Nie byłem w Banana Beach. Byłem, jak powiedziałem na ławkach przy Obrońców Wybrzeża.

-W dniu 17 lipca 2010 roku, około godziny 1.  był świadek widziany w klubie Banana Beach w towarzystwie dziewczyny. Proszę to skomentować.

– Ja wiem, że byłem w Banana Beach z dziewczyną – byłem tam wspólnie ze znajomymi –  było tam kilka dziewczyn i kilku chłopaków, ale nie kojarzę tego z datą 17 lipca 2010 roku. Następnego dnia pojechałem do Chałup, ale nie pamiętam z kim.

– Jaka mogła być droga do domu Iwony Wieczorek?

– Według mnie jakby chciała pójść pieszo, to albo zejście nr 55 albo 58.

Zeznają koledzy, którzy rzekomo siedzieli tej nocy z Patrykiem G.  na ławce:

Paweł S: – Iwonę Wieczorek znam słabo, poznałem ją przez Patryka. W dniu 16/17 lipca  2010 roku siedzieliśmy na ławce przy Obrońców Wybrzeża z Patrykiem G. i Pawłem J.

– Skąd świadek tak dobrze pamięta tamtą noc? Czy świadek spodziewał się przesłuchania?

– Jak się dowiedziałem, że Iwona zaginęła, to starałem się sobie przypomnieć, co robiliśmy tamtej nocy. Nie pamiętam, czy sam sobie próbowałem przypomnieć, czy razem z innymi znajomymi.

– W granicach której godziny był świadek w domu?

– Nie powiem dokładnie, nie pamiętam. My na tej ławce siedzimy czasami do 2, a czasami do 5-6. Jak było wtedy nie pamiętam. Nie pamiętam, jak długo tam siedzieliśmy, ale później rozeszliśmy się do domów. Odprowadziliśmy Patryka i poszliśmy do swoich domów. Nie pamiętam, czy oprócz mnie, Patryka G. i Pawła J. był tam ktoś jeszcze. Nie było dziewczyn. Nie wiem nic o planach imprezowych Patryka.

– Dlaczego w swoich wcześniejszych zeznaniach i w tym dzisiejszym nie wspomniał pan, że Patryk udał się na imprezę do Banana Beach?

– Wieczorem Patryk był ze mną na deptaku, tak jak podałem wcześniej. Wtedy, kiedy był ze mną nie poszedł do Banana Beach, a później odprowadziliśmy się do domów.

Paweł J:  – Siedzieliśmy na ławce. Była gdzieś 23, może 1 w nocy. Zazwyczaj tak siedzimy, a później każdy idzie do domu. Mało pamiętam z tego wieczoru.

Zeznania tych znajomych Iwony Wieczorek zostały poddane analizie kryminalnej  przez specjalistę  z Komendy Głównej Polic w Warszawie. Poniżej publikujemy fragmenty jego wniosków.

SONY DSC

„Z kolejnych zeznań Patryka G. wynika, że nie mówi prawdy co do okoliczności pobytu w nocy 16/17. 10. 2010 na terenie Parku Reagana z Pawłem J i Pawłem S.

W pierwszym zeznaniu twierdzi, że na terenie PR przebywali razem do godziny około 2 w nocy, a następnie udali się do domów.

W drugim zeznaniu twierdzi, że przebywali na deptaku prowadzącym do wejścia na plażę nr 58 z kolegami Pawłem (nazwiska nie podaje) oraz Pawłem J. Było w tym czasie z nimi więcej osób, ale nie pamięta kto. Nie posiada samochodu.

W trzecim zeznaniu twierdzi, że siedzieli na ławkach do około północy. Nie pamięta, kto wtedy z nimi był: – Było nas kilku. Te ławki znajdują się w Parku Reagana. Siedzieliśmy tam do godziny 1-2. Potem każdy poszedł do domu sam.

Na pytanie, czy był około 1 w Banana Beach twierdzi, że nie był w tym lokalu. Jednak po chwili zeznaje, że tej nocy był w tym lokalu ze znajomymi.

W czwartym protokole zeznał, że około 1. wszyscy poszli do domów, nie pili alkoholu.

Zmiana zeznań następuje w chwili przedstawienia mu wykazu połączeń telefonicznych, które wykonywał w nocy i nad ranem, gdy Iwona idzie już do domu. W trakcie przesłuchania twierdzi, że spodziewał się pytania na okoliczność połączeń. Nie wie, co robił w okolicy Parkowej w Sopocie o godzinie 2,  2:54 w okolicy Obrońców Wybrzeża w Gdańsku, 3:27 przy ulicy Brzozowej, 3:31 Obrońców Wybrzeża i 3:32 Obrońców Wybrzeża. Zeznał, że o godzinie 3:32 na pewno już zmierzał do domu. Może poruszali się samochodem. Zeznał, że twierdzenie, iż o godzinie 1. był w domu było nieprawdziwe. Nie wie, o której był w domu.

Z zeznań i wyjaśnień Patryka G. wynika jednoznacznie, że nie mówi on całej prawdy na temat tego, co robił tej nocy. Zeznał, że przebywał na terenie Sopotu i Gdańska do godzin rannych i nie pamięta, o której był w domu. Mogli przemieszczać się samochodem któregoś z kolegów. Przyznaje, że był około 1. w Banana Beach. Analizując zeznania Patryka G., Pawła S. i Pawła J. Widać wyraźnie, że próbują ukryć niewygodne fakty. W takim stanie rzeczy celowym wydaje się być typowanie ich jako osoby, które posiadają wiedzę na temat, co stało się z Iwoną Wieczorek w nocy z 16/17 lipca 2010 podczas jej powrotu do domu” – podsumowuje policyjny analityk.

Z kolei w analizie sporządzonej przez śledczych KWP w Gdańsku czytamy: „Wskazane byłoby przeprowadzenie czynności zmierzających do ustalenia czy wątpliwości co do prawidłowego określenia miejsca pobytu przez Patryka G, Pawła S. czy Pawła J. w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku wynikają z nieświadomej pomyłki czy świadomego działania. A jeśli świadome działanie, to w jakim celu ukrywają faktyczny przebieg tej nocy”.

SONY DSC

Odpowiedzi na pytania nie poznaliśmy.  Niestety wnioski te nie doczekały się rozwinięcia w postaci dalszych działań policji w tym kierunku.

To tylko niewielki fragment akt. O tym co zawierają akta sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek  piszemy szerzej w najnowszym wdaniu magazynu Reporter. TU DO KUPIENIA ONLINE MAGAZYN REPORTER

 jasz/MB

4 KOMENTARZE

  1. Jak można bezkarnie kłamać w sprawie zaginięcia/ morderstwa? Czemu ich nie przyciśnięto? Może komuś z góry zależy na milczeniu tych chłopaków? Gruba sprawa, grubsze ryby za tym stoją, niech was piekło pochłonie.

  2. Dokładnie znajomi dużo wiedzą, może im tak wygodnie, huj z Nimi wcześniej cwaniaki a teraz zraja po gaciach tam jest zamieszanych sporo ludzi myślę że ciężko będzie dojść prawdy policja Gdańska wiadomo dużo ma na sumieniu oni wiedzą o czym pisze nikt do tej sprawy nie przyłożył się jak należy tam wszyscy siebie kryją a mogli zrobić dużo to frajerzy odsuneli policjanta od sprawy żeby go kara spotkala za to, mija 8 lat za długo ci co są w to zamieszani zacierają ręce bo wiedzą że może nic nie wyjść na jaw Szkoda Mamy Iwony dalej ma nadzieję jak każda matka też bym Ja miała Przykre lecz mam nadzieję że sprawa się rozwiąże tego Życzę Mamie bo jak podkreśliła Gdańska policja tego nie rozwiąże sami maja bata za plecami

  3. To jest sprawka tylko I wylacznie patryka G.
    Tymbardziej ze bywal w tych samych miejscach tylko ze o wczesniejszych godzinach ,praktycznie przed Iwona Jakby szykowal na nia jakie zasadzki dobrze wiedzac I znajac wszystkie mozliwe drogi powrotne Iwonki do domu( byc moze sie myle ale wlasnie takie mam przeczucia dotyczace tego tajemniczego zaginiecia tej mlodej dziewczyny)

  4. Tak jest to sprawka chlopakow,a dokladnie Patryczka ktory nic nie pamieta zreszta nikt z nich nie pamieta za wiele.Jak oni wszyscy moga nie pamietac czy poruszali sie samochodem czy nie.Policja szokujaca postawa zadnego srodka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego,tak cwaniacxki najczesciej sie rozsypuja.Ciagla zmiana zeznan przez swiadkow,dla mnie ogromne zaniedbania.Ta sprawa mogla sie juz dawno zakonczyc,rece opadaja,ale karma wraca.Pozdrawiam Mame Iwony,wierze ze ta sprawa sie rozwiaze,a sprawcow spotka zasluzona kara.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ