Zadanie domowe

0

Na miłośników horoskopów i astrologii, jak donoszą światowe media, padł blady strach. A to za sprawą amerykańskich naukowców. Ci oznajmili, że w wyniku przeprowadzonych badań trzeba zaktualizować znaki Zodiaku.
A wszystko za sprawą odchylenia w ruchu obrotowym Ziemi, które powoduje, że gwiazdy zmieniły swoją pozycję odkąd 2000 lat temu starożytni uczeni obmyślili Zodiak, i teraz każdy jego znak trzeba przesunąć o miesiąc do przodu. Co z kolei oznacza, że na przykład ci, którzy myślą, że urodzili się pod znakiem Raka, są w błędzie – ponieważ tak naprawdę są Bliźniętami. Ale jak to z amerykańskimi uczonymi bywa, nie do końca odrobili oni zadanie domowe. Gdyby to zrobili, wiedzieliby, że astrologia nijak ma się do astronomii.
Ale nie tylko amerykańscy uczeni nie przygotowali się do zajęć. Przytrafiło się to również piłkarzom warszawskiej Legii, która przegrała z Borussią Dortmund 0:6 w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów. Po tak fatalnym występie na legionistów posypały się gromy. Co prawda mecz obnażył poziom polskiej piłki nożnej, ale z drugiej strony należy się dopatrywać w tym pozytywów. Chociażby takiego, że Legia doznała pierwszej od dwudziestu jeden lat porażki w Lidze Mistrzów. Co więcej jej piłkarze powinni być z siebie dumni, że skończyło się jedynie na 0:6, bo piłkarze z Dortmundu mogli wziąć przykład z KS Chełmek, który w 2014 roku, w meczu Pucharu Polski pokonał LKS Skidziń 35:0. Na całe szczęście dla kibiców warszawskiej drużyny, Niemcy nie znali tej historii.
Śmiem twierdzić, że także niektórzy nasi „bracia” zza Odry nie znają historii swojego kraju. Pokazały to dobitnie zamieszki, do jakich doszło w ubiegłym tygodniu w Budziszynie, gdzie 80 miejscowych krzycząc „Budziszyn dla Niemców”, starło się z 20 uchodźcami. Patrząc na to z boku należy stwierdzić, że w tym przypadku Niemcy nie mieli racji, ponieważ – podobnie jak ich przeciwnicy – są na tym terenie elementem obcym. A to dlatego, że Budziszyn jest miastem słowiańskim, zamieszkałym przez Słowian, stolicą Górnych Łużyc i centrum kulturalnym Łużyczan. A ci od czasów wojny trzydziestoletniej muszą się zmagać z coraz liczniejszym napływem Niemców. A ponieważ ci ostatni w owym czasie stanowili tam mniejszość, to Fryderyk Wilhelm, ówczesny elektor Brandenburgii, nakazał tępienie wszelkich przejawów tożsamości łużyckiej. Zapoczątkowane przez Fryderyka represje – choć już nie w postaci fizycznej eliminacji miejscowej ludności – trwają do dziś. Czego przekładem jest chociażby odrzucanie przez kolejne rządy w Berlinie postulatów Łużyczan o utworzenie autonomicznej jednostki administracyjnej, w skład której weszłyby Łużyce Górne i Łużyce Dolne.
Argumentacja przeciwko jej stworzeniu sprowadza się mniej więcej do stwierdzenia, że w wyniku wielowiekowej germanizacji tych terenów Łużyczanie stanowią znikomy procent mieszkańców. Co z kolei powoduje, że utworzenie autonomicznej jednostki administracyjnej nie wchodzi w grę, ponieważ zamieszkała tam większość niemiecka byłaby pozbawiona swoich praw przez mniejszość łużycką, co stoi w sprzeczności z federalnym prawem gwarantującym grupom etnicznym równe traktowanie.
Jerzy Szostak

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ