Bydgoski monitoring namierzył pijanego 22-latka, który kierował ambulansem w centrum miasta. Mężczyzna był ubrany w strój ratownika medycznego. Wpadł w ręce policjantów z bydgoskiego Szwederowa. Miał ponad promil alkoholu w organizmie. Zatrzymany postanowił przyjechać po pracy do klubów na „drinka”.

Do zdarzenia doszło we wtorek (31.05.2016) późnym wieczorem na Starym Rynku w Bydgoszczy. Wówczas pracownicy straży miejskiej obsługujący miejski monitoring zauważyli dosyć nietypową sytuację. Ich uwagę zwrócił mężczyzna ubrany w strój ratownika medycznego, który przyjechał karetką pogotowia.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby udzielał komuś pierwszej pomocy. Niemniej jednak, wszystko wskazywało na to, że przyjechał w zupełnie innym celu. Z obserwacji wynikało, że mężczyzna znajduje się najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu. Co więcej, „ratownik” wsiadał do ambulansu i przestawiał go w inne miejsca.

O tej sytuacji został poinformowany dyżurny bydgoskiej policji, który na miejsce skierował patrol. Policjanci wylegitymowali mężczyznę. Podczas sprawdzania okazało się, że nie posiada przy sobie żadnych dokumentów. Badanie trzeźwości wykazało, że 22-latek ma ponad promil alkoholu w organizmie. Mundurowi zatrzymali go i przewieźli do policyjnego aresztu. Ambulans został zholowany.

Wczoraj (01.06.2016) śledczy z bydgoskiego Szwederowa ustali, że 22-latek posiadał pojazd legalnie. Jak się okazało, ambulans dzierżawił, ponieważ ma firmę, która zajmuje się transportem medycznym. Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Ponadto, będzie odpowiadać za wykroczenia. Policjanci na podstawie zapisu z monitoringu wyliczą mu popełnione przewinienia i skierują wniosek o ukaranie do sądu.

podkom. Przemysław Słomski/KMP Bydgoszcz