Mariusz L. (35 l.), który w kwietniu 2015 r. brutalnie zamordował swoją 5-letnią córeczkę Milenkę mógł wyjść na wolność! Dzięki działaniom gdańskiej prokuratury wciąż przebywa jednak na leczeniu w zamkniętym zakładzie.

Po zatrzymaniu w 2015 r. Mariusz L. został skierowany na badania psychiatryczne. Okazało się, że był niepoczytalny, a sąd umieścił go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

ZOBACZ!  Młodzieżowe Słowo Roku obrazem politycznych niesnasek: "PRL z cenzurą widzę wraca?"

8 lipca tego roku sąd w Bydgoszczy stwierdził jednak, że dalsze leczenie mordercy może odbywać się na wolności. Gdańska prokuratura jeszcze tego samego dnia złożyła zażalenie na tę decyzję.

Na szczęście sąd odwoławczy przychylił się do prokuratorskiego protestu i przyznał rację śledczym, którzy twierdzili, że wciąż istnieje ryzyko nawrotu zaburzeń i niebezpiecznych zachowań.

ZOBACZ!  Marcin Najman zawalczy ze znanym dziennikarzem? Jest oficjalne wyzwanie!

Tym samym Mariusz L. nie wyszedł na wolność. Sąd przekazał jednak sprawę do ponownego rozpatrzenia. Istnieje więc ryzyko, że morderca Milenki w końcu opuści mury psychiatryka.

ZABIŁ CÓRECZKĘ BO SIĘ NAĆPAŁ

Mariusz L. (35 l.), który w kwietniu 2015 r. brutalnie zamordował swoją 5-letnią córeczkę Milenkę mógł wyjść na wolność! Dzięki działaniom gdańskiej prokuratury wciąż przebywa jednak na leczeniu w zamkniętym zakładzie.

ZOBACZ!  Policja apeluje do seniorów. Ostrzeż swoich bliskich, bezwzględni oszuści znów grasują

8 lipca tego roku sąd w Bydgoszczy stwierdził jednak, że dalsze leczenie mordercy może odbywać się na wolności. Gdańska prokuratura jeszcze tego samego dnia złożyła zażalenie na tę decyzję.

źródło: fakt.pl

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ