Zaginięcie 41-latki i jej nastoletniej córki zgłoszono 13 lipca. O ich zniknięciu policję poinformował zarówno pierwszy mąż Marii i ojciec ich 16-letniej córki, jak i drugi partner kobiety. Pięć dni później do domu rodziny przy Ottobrunner Strasse w Monachium weszli funkcjonariusze z psem tropiącym.

Jak informował „Bild” Maria i Tatiana Gertsuski w sobotę wybrały się na zakupy do centrum handlowego Einkaufs-Center Neuperlach. Z domu przy Ottobrunner Strasse w Monachium wyszły około godziny 14. Od tamtego czasu nie kontaktowały się z bliskimi.

Zaginięcie 41-latki i jej córki zgłosili zarówno jej obecny partner Roman H., jak i były mąż, ojciec Tatiany. „Focus Online” dotarł do znajomego Marii, który powiedział, że między nastolatką, a jej ojczymem często dochodziło do spięć i utarczek.

Kilka dni po zaginięciu Marii i Tatiany przeszukano dom rodziny, a następnie wszczęto dochodzenie o zabójstwo. Zdaniem stróżów prawa matka i córka nie żyją, nie wiadomo jednak gdzie są ich ciała.

21 lipca aresztowano Romana H. i postawiono mu zarzut morderstwa. Policja wciąż poszukuje jednak osób, które mogłyby rzucić światło na sprawę swoimi zeznaniami. Zaapelowano, by osoby, które widziały między 12 a 13 lipca samochód Marii i auto jej drugiego męża, zgłosiły się na komisariat lub skontaktowały z departamentem policji.

Źródła: Bild, fakt.pl