Hatem H. miał 19 lat, gdy przybył do Niemiec pod koniec 2015 roku. Odkąd pojawił się na ziemiach niemieckich, popełnił nie mniej niż 400 przestępstw.
Przybył w październiku 2015 roku. I od tego czasu mieszkał w Plauen. Zaledwie miesiąc po jego przybyciu stał się członkiem „bandy z tunelu” w Plauen. Gang pochodzi od centrum miasta Plauen, zwanego także „tunelem” i składa się głównie z imigrantów.
W minioną środę Hatem H. stanął przed sądem okręgowym w Zwickau, gdzie odpowiada za co najmniej 13 aktów przemocy. Syryjczyk nie jest w sądzie po raz pierwszy. Był już trzykrotnie skazany w Niemczech, między innymi za napaści. Teraz grozi mu 15-letni wyrok więzienia.
Jego ostatnie skazanie w październiku 2017 roku nie powstrzymało go przed kolejnymi przestępstwami, mimo że spędził 8 miesięcy w więzieniu za to, że dźgnął przechodnia nożem w żołądku i uderzył go butelką z piwem. Nawet w więzieniu Hatem H. walczył z innymi więźniami i groził strażnikom.
- Jego deportacja zależy od władz imigracyjnych - mówi rzecznik sądu.
ude




